Pijani obywatele Ukrainy jeździli Volkswagenem po parku w Byczynie w sobotę 1 sierpnia w nocy. Sytuację mundurowym zgłosił świadek zdarzenia, który widział auto z dużą prędkością jeżdżące alejkami i ścieżkami.
– Kierujący Volkswagenem Passatem stracił panowanie nad pojazdem próbując opuścić teren parku i wyjechać na drogę publiczną. Samochód wjechał do przydrożnego rowu i zawisł – opisuje Krystyna Chmielewska, oficer prasowy policji w Kluczborku.
– Świadek zdarzenia przekazał policjantom, iż gdy podszedł do pojazdu, za kierownicą siedział jeden z mężczyzn, który bezskutecznie próbował wyjechać z rowu mocno gazując autem. Drugi chciał wypchnąć samochód. Zgłaszający gwałtownie zauważył, iż obaj mężczyźni znajdują się pod wyraźnym wpływem alkoholu – opisuje policjantka.
Pijani obywatele Ukrainy, którzy jeździli Volkswagenem po parku w Byczynie, początkowo nie chcieli przyznać który z nich prowadził. Dlatego obaj trafili do komendy w Kluczborku. Tam 37-latek przyznał, iż to on prowadził auto.
– Dodatkowo funkcjonariusze ustalili, iż mężczyzna nie posiadał przy sobie uprawnień do kierowania pojazdami. Badanie stanu trzeźwości wykazało, iż zarówno 37-latek, jak i jego 45-letni pasażer mieli w organizmie po blisko 1,5 promila alkoholu. Obaj są obywatelami Ukrainy mieszkającymi na terenie powiatu wieruszowskiego – informuje Krystyna Chmielewska.
37-latkowi grozi teraz do trzech lat więzienia, wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów oraz wysoka grzywna.
– Wsiadając za kierownicę po alkoholu, kierowca naraża nie tylko siebie, ale przede wszystkim życie i zdrowie innych uczestników ruchu drogowego – przypomina policjantka z Kluczborka.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania
















