

Policjanci grupy SPEED ujawnili w ostatnich dniach kilku kierowców, którzy rażąco przekraczali dopuszczalną prędkość i łamali przepisy ruchu drogowego.
Wśród nich był m.in. kierowca jadący 198 km/h trasą S7.
Pędzili ponad 150 km/h
Funkcjonariusze nieustannie prowadzą działania ukierunkowane na poprawę bezpieczeństwa na drogach.
Mimo apeli wciąż dochodzi do niebezpiecznych sytuacji.
– Pomimo licznych apeli o rozsądek i przestrzeganie przepisów, przez cały czas spotykamy się z przypadkami skrajnej nieodpowiedzialności na drodze – informuje asp. szt. Anna Pawłowska.
Na drodze wojewódzkiej nr 615 w rejonie Woli Szydłowskiej 19-letni kierowca BMW jechał 156 km/h przy ograniczeniu do 90 km/h.
Został ukarany mandatem w wysokości 2000 zł i 14 punktami karnymi. Stracił również prawo jazdy w trzech kategoriach.
Podobna sytuacja miała miejsce na DW 587 w rejonie Uniszek Cegielni. 20-letnia kierująca Audi pędziła 155 km/h.
W jej przypadku również zakończyło się to mandatem w wysokości 2000 zł, 14 punktami karnymi oraz utratą prawa jazdy.
Rekordzista na trasie S7
Najbardziej niebezpieczne zachowanie odnotowano na trasie S7 w kierunku Gdańska.
– 45-letni kierowca przekroczył dopuszczalną prędkość o 78 km/h, jadąc 198 km/h – przekazuje asp. szt. Anna Pawłowska.
Mężczyzna został ukarany mandatem w wysokości 2500 zł oraz 15 punktami karnymi.
Kierowca bez uprawnień
Do kolejnego zdarzenia doszło na DW 615. Kierowca Renault zlekceważył podwójną linię ciągłą, skręcając na stację paliw.
– Okazało się, iż 36-letni obywatel Kolumbii nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami – informuje asp. szt. Anna Pawłowska.
Wobec mężczyzny zostanie skierowany wniosek o ukaranie do sądu, a pojazd odholowano na policyjny parking.
Policja apeluje o rozsądek
– Nadmierna prędkość i lekceważenie przepisów to jedne z głównych przyczyn najtragiczniejszych wypadków drogowych – podkreśla asp. szt. Anna Pawłowska.
Policjanci apelują do kierowców o rozwagę i przestrzeganie przepisów.
Brawura za kierownicą może skończyć się nie tylko mandatem czy utratą prawa jazdy, ale przede wszystkim tragedią.

mat















