Pędził 260 km/h drogą ekspresową. Nagranie z wnętrza samochodu w sieci zamieścił syn kierowcy. - Kierowcy mają to do siebie, iż niektórzy chcą zaistnieć w mediach społecznościowych - wskazał w rozmowie z Polsat News Arkadiusz Kuzio, ekspert ruchu drogowego.
Pędził 260 km/h po S6, nagranie zamieścił syn. Ekspert komentuje

W sieci pojawiło się nagranie z samochodu pędzącego 257 km/h drogą ekspresową S6 w woj. zachodniopomorskim. Autorem nagrania jest syn kierowcy. Przypomnijmy, na drogach ekspresowych w Polsce obowiązuje ograniczenie prędkości do 120 km/h.
ZOBACZ: Pędził 270 km/h, pasażer nagrywał. Zginął człowiek, grozi im 20 lat
Jak informuje reporter Polsat News Tobiasz Madejski, weryfikacją nagrania zajmują się już szczecińscy policjanci. Mundurowi podkreślają, iż czeka ich trudne zadanie - nagranie trwa zaledwie 30 sekund i nie widać na nim elementów szczególnych, które umożliwiłyby podanie dokładnej lokalizacji.
Trwają również poszukiwania kierowcy, który na razie pozostaje nieuchwytny.
260 km/h drogą ekspresową. Nagranie trafiło do sieci
Arkadiusz Kuzio w rozmowie z Polsat News wskazał, iż przy prędkości blisko 260 km/h samochód w ciągu sekundy pokonuje około 70 metrów.
Zapytany ponadto, dlaczego takie filmy trafiają do sieci, odpowiedział, iż "kierowcy mają to do siebie, iż niektórzy chcą zaistnieć w mediach społecznościowych".
ZOBACZ: Z BMW została miazga, zginęły dwie osoby. Tragiczny wypadek na Dolnym Śląsku
- Może ten młody człowiek, który to nagrywał, chciał pokazać, z jaką prędkością jechał, aby koledzy to docenili - mówił ekspert ruchu drogowego. Dodał także, iż "co chwilę dochodzi do ciężkich zdarzeń drogowych, które zaistniało parę lat temu".
- Ten ciężar powinniśmy wziąć sobie na barki i zastanowić się, czy chcemy spędzić 10 lub 20 lat w więzieniu bez tego syna - podsumował.
Policjanci apelują, iż jeżeli jesteśmy świadkami szaleńczej jazdy oraz mamy takie materiały, powinniśmy powiadomić o tym służby.















