Nieoczekiwany zwrot w sprawie włączenia OSP do Karty Rodziny Mundurowej. Posłowie PSL postanowili ugasić powstały pożar.
We wtorek na posiedzeniu Sejmu odbyło się pierwsze czytanie poselskiego projektu dotyczącego Karty Rodziny Mundurowej, który został przygotowany przez posłów Koalicji Obywatelskiej, PSL i Lewicy. Politycy koalicji rządowej dziękowali i chwalili zapisane w ustawie rozwiązania dla mundurowych i ich rodzin. Choć z jednym wyjątkiem.
Poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego Zbigniew Sosnowski upomniał się o strażaków-ratowników. Zaczął on od cytatu jednego ze strażaków „Trochę to przykre, iż moje poświęcenie, żeby nie mówić zbyt patetyczne życie jest dla polityków mniej ważne niż strażaka Państwowej Straży Pożarnej. Może już czas żebyśmy wszyscy jednym głosem powiedzieli co o tym sądzimy”. Później przypomniał, iż pewne przywileje strażacy-ochotnicy mieli zapowiedziane w ustawie o OSP i przyznał, iż ani rząd Prawa i Sprawiedliwości ani Koalicji 15 października do dzisiaj nie wypełnili tych zobowiązań.
Z kolei posłowie opozycji przypominali o działaniach niektórych posłów i prokuratury wobec mundurowych służących na granicy z Białorusią. Jednocześnie posłowie Prawa i Sprawiedliwości zapowiedzieli złożenie poprawki do ustawy o objęcie Kartą strażaków-ratowników.
Wygląda na to, iż w Polskim Stronnictwie Ludowym dostrzeżono powstały pożar na linii ludowcy – strażacy ochotnicy i postanowili wziąć udział w wyścigu z PiS-em. Nieoczekiwanie ogłosili, iż podczas drugiego czytania projektu ustawy na komisji złożą poprawkę, która włączy strażaków-ratowników do Karty Rodziny Mundurowej.
Chcemy, aby strażacy ochotnicy i ich najbliżsi korzystali z tych samych przywilejów, co inne służby. To porządkowanie uprawnień wszystkich ludzi w mundurach. Nie pozwolimy na dzielenie ratowników na lepszych i gorszych. Solidarność ze strażakami OSP to nasz priorytet! – mówił Zbigniew Sosnowski na konferencji prasowej.














