Chwila nieuwagi i zlekceważenie czerwonego światła mogły doprowadzić do tragedii na przejeździe kolejowym w Gosiach Dużych. Kierująca Nissanem ominęła sygnalizację nadającą czerwone światło, a chwilę później opuściły się rogatki, unieruchamiając pojazd w niebezpiecznym miejscu. Na szczęście na miejscu we właściwym czasie pojawił się dzielnicowy, który pomógł kobiecie bezpiecznie opuścić rejon przejazdu i zadbał o bezpieczeństwo innych kierowców. Policjanci przypominają, iż na przejazdach kolejowych zawsze należy bezwzględnie przestrzegać sygnalizacji, znaków i zasad bezpieczeństwa – czerwone światło oznacza zakaz wjazdu na tory. Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w środę na przejeździe kolejowym w Gosiach Dużych. Kierująca Nissanem zignorowała czerwony sygnał nadawany przez sygnalizację świetlną przed przejazdem i chciała wjechać na tory. Jak tłumaczyła później policjantom, była przekonana, iż sygnalizacja nie działa. Ominęła sygnalizację, zatrzymała samochód i chciała sprawdzić, czy nie nadjeżdża pociąg. Wtedy sytuacja zrobiła się naprawdę niebezpieczna – rogatki zaczęły się opuszczać, a jedna z nich opadła na samochód kobiety. Na szczęście kobiecie udało się opuścić samochód, a nadjeżdżający pociąg bezpiecznie przejechał przez przejazd.
Na miejscu we właściwym momencie przejeżdżał dzielnicowy z Posterunku Policji w Rutkach Kossakach. Jego szybka reakcja i podjęte działania pozwoliły bezpiecznie rozwiązać sytuację. Policjant po przejeździe pociągu podniósł rogatkę, aby umożliwić kobiecie wyjechanie samochodem z niebezpiecznego miejsca. Tym razem wszystko skończyło się szczęśliwie. Kobi