Jedynie centymetry dzieliły tego kierowcę od nieszczęścia. Na przejeździe kolejowym w Łomży utknął samochód, który zatrzymał się pomiędzy zamkniętymi rogatkami. Do tragedii nie doszło tylko dlatego, iż na torowisku było wystarczająco dużo miejsca, by pociąg mógł bezpiecznie przejechać obok uwięzionego auta. A to tylko jeden z przykładów lekceważenia przepisów ruchu drogowego w naszym regionie.
Ten kierowca może mówić o wyjątkowym szczęściu, bo od tragedii dzieliły go, dosłownie, jedynie centymetry. Jak przekazują pracownicy kolei- na przejeździe kolejowym w Łomży doszło do wyjątkowo niebezpiecznej sytuacji. Samochód osobowy utknął między zamkniętymi rogatkami, tuż przed nadjeżdżającym składem. Do zderzenia nie doszło tylko dlatego, iż pociąg miał wystarczająco dużo miejsca, by móc przejechać tuż obok unieruchomionego auta.
A to nie jedyny taki przypadek w regionie. Do kolejnego incydentu na przejeździe kolejowym doszło wczoraj w powiecie wysokomazowieckim. Kierowca ciężarówki z naczepą wjechał na przejazd mimo czerwonego światła na sygnalizatorze. Rogatki opadły pomiędzy ciągnik a naczepę. Kierowca na szczęście ruszył, wyłamał rogatki i zjechał z przejazdu. Mężczyzna odmówił przyjęcia mandatu, więc jego sprawa znajdzie swój finał w sądzie.
Protest maszynistów
Pracownicy kolei mówią: dość. W odpowiedzi na wrześniowe