Nowy wątek w sprawie Łukasza Litewki. Prokuratura wszczęła drugie śledztwo

zycie.news 59 minut temu
Zdjęcie: Łukasz Litewka/YouYube @Paula Rodak


To efekt interwencji posła PiS Waldemara Andzela, który po wypadku parlamentarzysty zwrócił się do instytucji państwowych z pytaniami o bezpieczeństwo posła i ewentualne sygnały zagrożenia. Śledztwo zostało wszczęte 7 maja.

To nie oznacza, iż prokuratura potwierdza teorie o zaplanowanym działaniu. Przeciwnie, śledczy podkreślają, iż ten wątek ma zostać sprawdzony po to, by uciąć spekulacje, które pojawiły się w internecie po wypadku w Dąbrowie Górniczej. Równolegle osobne postępowanie dotyczące samego zdarzenia drogowego prowadzi Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu.

Poseł PiS interweniował po wypadku Litewki

Waldemar Andzel, poseł Prawa i Sprawiedliwości z Zagłębia, skierował interwencje po wypadku Łukasza Litewki. Pytał m.in. o to, czy parlamentarzysta mógł wcześniej otrzymywać groźby i czy czuł się zagrożony w związku ze swoją działalnością społeczną oraz polityczną.

Jak przekazał „Fakt”, po tej interwencji Prokuratura Rejonowa Sosnowiec-Północ wszczęła postępowanie w sprawie kierowania gróźb karalnych wobec zmarłego posła. Śledczy będą teraz sprawdzać, czy takie sygnały rzeczywiście się pojawiały i czy mogły mieć jakikolwiek związek z atmosferą wokół działalności Litewki.

Prokuratura: wcześniej nie było zawiadomień od Litewki

Szef Prokuratury Rejonowej Sosnowiec-Północ Zbigniew Pawlik przekazał, iż Łukasz Litewka nie składał wcześniej zawiadomień dotyczących gróźb związanych ze swoją działalnością. To istotny element sprawy, ale nie zamyka postępowania. Śledczy chcą sprawdzić dostępne materiały i przesłuchać osoby, które mogą mieć wiedzę o ewentualnych groźbach.

Prokuratura ma analizować również wpisy internautów, którzy po wypadku sugerowali, iż nie doszło do zwykłego zdarzenia drogowego, ale do zamachu. Według relacji „Faktu” śledczy będą ustalać, skąd autorzy takich wpisów czerpią swoje informacje i czy opierają je na faktach, czy wyłącznie na domysłach.

W sieci pojawiło się wiele teorii

Po wypadku Łukasza Litewki internet bardzo gwałtownie wypełnił się komentarzami, spekulacjami i niepotwierdzonymi informacjami. Śląska policja wydała choćby komunikat „Stop dezinformacji w sprawie wypadku posła”, w którym zdementowała m.in. fałszywe doniesienia o rzekomym zatrzymaniu partnerki posła oraz sugestie, iż kierowca był funkcjonariuszem policji.

Ten komunikat pokazuje, jak gwałtownie sprawa zaczęła żyć własnym życiem w mediach społecznościowych. W przypadku tak głośnego zdarzenia każda niesprawdzona informacja może wywołać kolejną falę emocji, dlatego śledczy próbują oddzielić fakty od internetowych teorii.

Działalność Litewki budziła emocje

Łukasz Litewka był jednym z najbardziej rozpoznawalnych posłów młodego pokolenia. Dużą część swojej aktywności prowadził w mediach społecznościowych, gdzie nagłaśniał sprawy społeczne, pomocowe i prozwierzęce. Jego wpisy bywały ostre, szczególnie gdy dotyczyły przemocy wobec dzieci, zwierząt lub osób bezbronnych.

To właśnie ten aspekt jego działalności stał się jednym z powodów poselskiej interwencji Waldemara Andzela. Poseł PiS wskazywał, iż działalność Litewki mogła „pokrzyżować plany wielu złych ludzi”, dlatego domagał się sprawdzenia, czy wobec parlamentarzysty kierowano groźby.

Co wiadomo o wypadku w Dąbrowie Górniczej?

Do wypadku doszło 23 kwietnia 2026 roku w Dąbrowie Górniczej. Łukasz Litewka jechał rowerem ulicą Kazimierzowską, gdy doszło do zderzenia z samochodem. W sprawie podejrzanym jest 57-letni kierowca, któremu zarzucono nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym.

Mężczyzna przebywa na wolności od 28 kwietnia po wpłaceniu poręczenia majątkowego w wysokości 40 tys. zł. Prokuratura nie zgadza się z taką decyzją i złożyła zażalenie, domagając się tymczasowego aresztowania. Podejrzanego obowiązuje zasada domniemania niewinności.

Śledczy chcą zamknąć pole do spekulacji

Nowe postępowanie dotyczące gróźb nie zastępuje śledztwa w sprawie samego wypadku. To osobny wątek, który ma odpowiedzieć na pytanie, czy przed zdarzeniem pojawiały się realne sygnały zagrożenia wobec Łukasza Litewki. Prokuratura będzie przesłuchiwać świadków, znajomych, współpracowników i osoby z otoczenia posła.

Sprawdzane mają być także wypowiedzi internautów. jeżeli ktoś publicznie twierdzi, iż zna inne okoliczności sprawy, śledczy mogą pytać, skąd ma takie informacje. To ważne, bo w ostatnich tygodniach wokół wypadku narosło wiele teorii, które nie zostały potwierdzone przez organy ścigania.

Najważniejsze będą fakty, nie domysły

Sprawa Łukasza Litewki od początku budzi ogromne emocje. Poseł był znany z działalności społecznej, a jego nagłe odejście poruszyło tysiące osób. Właśnie dlatego prokuratura bada teraz nie tylko sam przebieg wypadku, ale również poboczne wątki, które pojawiły się po interwencji poselskiej i internetowych spekulacjach.

Na tym etapie najważniejsze są trzy fakty: Prokuratura Rejonowa Sosnowiec-Północ wszczęła postępowanie w sprawie możliwych gróźb, sam Łukasz Litewka wcześniej nie składał takich zawiadomień, a śledczy podkreślają, iż wątek ma zostać sprawdzony po to, by wykluczyć niedopowiedzenia. Dopiero ustalenia prokuratury pokażą, czy za internetowymi sugestiami stało cokolwiek więcej niż emocje po wypadku.

Idź do oryginalnego materiału