
Wiceminister infrastruktury był dziś na przystanku Radom Południowy (fot. Łukasz Wójcik/UM Radom)
Jak poinformował Malepszak, kolejarze szacują, iż była to prędkość w okolicach choćby 40 km/h. - Tak jak całkowicie zlekceważył sygnalizację, pojawił się na tym przejeździe i tutaj już fizyka i energia kinetyczna zrobiła swoje. Kilkunastotonowy pojazd, ponad 400-tonowy pociąg i widzimy, jakie są tragiczne skutki tego zdarzenia. Śmierć pasażerki - mówił wiceminister infrastruktury.
Dzisiaj sprawdzane są zapisy monitoringu.
Piotr Malepszak podkreślił też, iż tragicznie kończy się nieodpowiedzialne zachowanie kierowców zawodowych, "którzy powinni mieć świadomość i wyobraźnię, iż niewłaściwe zachowania w takich miejscach może skończyć się po prostu taką taką tragedią".
Maszynista pociągu, ani kierowca ciężarówki nie byli jeszcze przesłuchiwani. - Dzisiaj wiemy, iż praktycznie na 100 proc., iż tutaj wina kierowcy pojazdu ciężarowego jest bezsporna - podsumował wiceminister.
Jedna ofiara śmiertelna, kilkanaście osób rannych
Przypomnijmy: do katastrofy kolejowej w Sokolnikach Suchych doszło we wtorek, po godz. 11. Pojazd ciężarowy na przejeździe kolejowym z sygnalizacją świetlną (bez zapór) uderzył w pociąg Intercity relacji Lublin Główny - Szczecin Główny. Elektrowóz i wagony wypadły z torów. W wyniku zderzenia jedna osoba (39-letnia mieszkanka okolic Lublina) poniosła śmierć, a kilkanaście osób zostało rannych.
Cały czas na miejscu katastrofy trwa usuwanie jej skutków. Pociągi nie jeżdżą tym odcinkiem.
Przyczyny wypadku bada komisja kolejowa a także Prokuratura Okręgowa w Radomiu.
Bożena Dobrzyńska










