"Na tę chwilę nie posiadamy informacji, aby wśród poszkodowanych byli obywatele Polski. Sytuacja jest monitorowana na bieżąco" - przekazał rzecznik MSZ Maciej Wewiór w związku z pożarem w szwajcarskim kurorcie w Crans-Montana. W zdarzeniu zginęło kilkadziesiąt osób, około 100 zostało rannych. Według relacji świadków pożar został wywołany przez zimne ognie umieszczone na butelkach szampana.
Nowe informacje o tragedii w Szwajcarii. Komunikat polskiego MSZ

Rzecznik resortu spraw zagranicznych poinformował, iż ambasada RP w Bernie pozostaje w stałym kontakcie z lokalnymi służbami w Crans-Montana i gwarantuje wsparcie ws. wyjaśniania przyczyn nocnego pożaru.
Pożar w kurorcie w Szwajcarii. Zginęło kilkadziesiąt osób
Do tragedii doszło w czwartek około 1:30 podczas zabawy sylwestrowej w jednym z barów. Jak przekazał w komunikacie Wewiór, na razie nie ma informacji, iż wśród kilkudziesięciu ofiar śmiertelnych pożaru są obywatele Polski.
🔴🇨🇭 W związku z pożarem w Crans-Montana, szwajcarskim kurorcie, Ambasada RP w Bernie pozostaje w kontakcie z lokalnymi służbami – policją oraz ratownikami medycznymi – a także z placówkami konsularnymi innych państw.
— Rzecznik MSZ - Maciej Wewiór (@RzecznikMSZ) January 1, 2026
Na tę chwilę nie posiadamy informacji, aby wśród… https://t.co/EdiiHgNSxV
Ze względu na tragiczne wydarzenia w jednym z kurortów, władze kantonu Valais ogłosiły w czwartek stan wyjątkowy. Służby nie ujawniły dokładnej liczby ofiar nocnego pożaru, jednak włoskie MSZ, powołując się na szwajcarską policję, podało, iż zginąć mogło choćby 40 osób.
Komendant policji kantonu Valais Frederic Gisler przekazał, iż w tej chwili trwa identyfikacja wszystkich ofiar, ale "zajmie to trochę czasu i na razie jest zbyt wcześnie, by podać dokładniejsze dane".
Tragedia w Szwajcarii. Co było przyczyną pożaru?
Niewiadoma jest także bezpośrednia przyczyna pożaru. Zagraniczne media podsuwają już jednak pewne tezy. Jak podała francuska telewizja BFM, świadkowie wydarzeń poinformowali, iż pożar w kurorcie Crans-Montana został wywołany przez zimne ognie umieszczone na butelkach szampana.
ZOBACZ: Tragiczny sylwester w Szwajcarii. Dziesiątki zabitych, ogłoszono stan wyjątkowy
- Kelnerki niosły butelki szampana z zimnymi ogniami i trzymały je blisko sufitu, co spowodowało pożar – powiedział reporterem jeden ze świadków zdarzenia. Drugi informator twierdził, iż "jedna kelnerka stała na ramionach drugiego kelnera, a butelka i iskry znajdowały się zaledwie kilka centymetrów od sufitu".
Z kolei ambasador Włoch w Szwajcarii, Gian Lorenzo Cornado, powiedział w rozmowie ze Sky TG24, iż pożar miał zostać wzniecony przez kogoś odpalającego w barze fajerwerki, które zajęły sufit.
Prokuratorka generalna regionu Beatrice Pilloud zaznaczyła, iż pożar w Crans-Montana nie miał charakteru aktu terrorystycznego.
W akcję ratunkową zaangażowanych zostało dziesięć śmigłowców i aż 40 karetek pogotowia. Szef władz lokalnych Mathias Renard powiedział, iż rannych jest tak wielu, iż zabrakło już miejsc na oddziale intensywnej opieki medycznej oraz w sali operacyjnej regionalnego szpitala, w związku z czym pacjenci są przewożeni do innych placówek.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni












