Nowe fakty ws. tragedii w Ustce. Piotr K. miał 23 lata stażu w SOP

natemat.pl 2 godzin temu
44-letni Piotr K., podejrzany o atak nożem na członków swojej rodziny w Ustce, był czynnym funkcjonariuszem Służby Ochrony Państwa z wieloletnim stażem. Jak ustalili dziennikarze, mężczyzna od ponad dwóch dekad pełnił służbę w formacji, a do dramatycznych wydarzeń doszło w czasie jego urlopu.


Z informacji podawanych przez TVN24 i "Fakt" wynika, iż Piotr K. miał 23-letnie doświadczenie w SOP. Pracował jako pirotechnik i posiadał stopień majora. Nie zajmował się bezpośrednią ochroną najważniejszych osób w państwie, jednak brał udział w misjach zagranicznych, m.in. w Iraku. W przeszłości został także odznaczony przez prezydenta RP.

Do Ustki przyjechał prywatnie – wraz z żoną i dwójką dzieci spędzał ferie u teściów. To właśnie tam, w mieszkaniu przy ul. Bałtyckiej w Ustce, doszło w poniedziałek późnym wieczorem do awantury domowej i ataku nożem. Z informacji przekazanych przez Radio Gdańsk wynika, iż z lokalu zdołały uciec dwie osoby – chłopiec oraz jego dziadek. Sąsiedzi mieli słyszeć krzyki i płacz dzieci, jednak nie byli w stanie dostać się do środka.

Zginęła 4-letnia dziewczynka. Pięć osób, w tym sam napastnik, zostało rannych, wszyscy trafili do szpitala. Dwie z rannych kobiet, żona i teściowa Piotra K., są w ciężkim stanie.

Tragedia w Ustce. Funkcjonariusz SOP zostanie wydalony ze służby


Służba Ochrony Państwa podkreśla, iż do zdarzenia doszło poza służbą. Rzecznik SOP, płk Bogusław Piórkowski, przypomniał, iż funkcjonariusze formacji podlegają regularnym badaniom lekarskim, w tym psychologicznym, a brak aktualnych orzeczeń wyklucza możliwość wykonywania obowiązków. Oznacza to, iż Piotr K. musiał posiadać ważne dopuszczenia zdrowotne jeszcze przed wyjazdem na urlop.

Rzecznik SOP poinformował również, iż wobec funkcjonariusza zostanie uruchomiona procedura wydalenia ze służby. Jak zaznaczył, formacja czeka na pełną dokumentację z policji i prokuratury, która prowadzi postępowanie w sprawie tragedii.

SOP zapowiedziała również objęcie wsparciem psychologicznym zarówno rodziny poszkodowanych, jak i funkcjonariuszy formacji. Śledczy wyjaśniają w tej chwili wszystkie okoliczności zdarzenia, w tym motywy działania podejrzanego.

Idź do oryginalnego materiału