Niezwykła, wzruszająca historia rozgrywa się w okolicach podgoleniowskich Klinisk Wielkich. Mieszkający w Norwegii Polacy, którzy wracali właśnie z wakacji w kraju, od 5. sierpnia poszukują swojego ukochanego psa Koko.
Historia ta rozpoczęła się w bardzo pechowy sposób. Jej bohaterowie, jadąc do Świnoujścia na prom, brali udział w wypadku, do którego doszło na drodze S3 w okolicy Klinisk Wielkich. Koko, najpewniej mocno zdarzeniem przestraszony, uciekł wówczas z rozbitego samochodu, a od tej pory, jak mówi Wiktoria Wrona, jego “człowieki” próbują czworonoga namierzyć.

– My go mamy od szczeniaka i cały czas z nami jeździ. Do Polski wpadamy tylko na miesiąc, na wakacje, a teraz jechaliśmy na prom do domu. Koko uciekł, ale wiemy, iż kręci się w okolicy, wraca do miejsca wypadku. Dzisiaj około godz. 3 wybiegł na autostradę i się później z niej cofnął z powrotem, to była pierwsza informacja o nim po dwóch dniach. Nie poddajemy się więc, śpimy na drodze pożarowej w aucie i cały czas szukamy, jeździmy po lasach, nie poddajemy się, będziemy tu do skutku. Pomaga nam zresztą wiele osób, z leśnicy wspierają nas pojazdem terenowym, był dron, noktowizor, jest sołtys Anna Trelińska i radny Robert Kuszyński. Najważniejsze, iż wiemy, iż gdzieś tu jest – powiedziała nam łamiącym się głosem.
Osoby, które zauważą Koko proszone są o przekazanie informacji na numer telefonu 600 932 767.





![[WIDEO] Czerwone światło nie dla kierowcy BMW](https://img.bielskiedrogi.pl/ib/ba8dd493cc10e8cb7683fd70cac85506/7/2026/06/2026_06_11_15_27_48_004063870db3ba1766c01202dbf4a1ba_mov_a89e.png)




