Brak uprawnień, nadmierna prędkość i próba ucieczki z miejsca zdarzenia – to bilans nocnego rajdu 24-letniego kierowcy mercedesa. Choć sprawca porzucił rozbite auto, nie uniknął odpowiedzialności. Wszystko dzięki nowoczesnej technologii, która automatycznie wezwała służby ratunkowe.
Do groźnego zdarzenia doszło w grudniu zeszłego roku. Młody mężczyzna, kierujący mercedesem, nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze. Podczas manewru skrętu w prawo stracił panowanie nad pojazdem, zjechał z trasy i z dużą siłą uderzył w cztery prawidłowo zaparkowane samochody.
Technologia w służbie prawa
Scenariusz po kolizji przypominał filmową ucieczkę. 24-latek, zamiast udzielić informacji poszkodowanym czy wezwać policję, porzucił uszkodzonego mercedesa na środku drogi i wraz z pasażerem oddalił się z miejsca zdarzenia. Myślał, iż w ten sposób uniknie konsekwencji.
Sprawca nie wziął jednak pod uwagę systemu eCall, w który wyposażony był jego pojazd. To europejskie rozwiązanie po wykryciu silnego uderzenia automatycznie nawiązuje połączenie z numerem alarmowym 112 i przekazuje współrzędne GPS pojazdu. Dzięki temu służby ratunkowe pojawiły się na miejscu niemal natychmiast po zdarzeniu, mimo braku zgłoszenia ze strony uczestników.
Poważne zarzuty i wyrok sądu
Policyjne dochodzenie gwałtownie pozwoliło na ustalenie tożsamości kierowcy. Na jaw wyszło, iż 24-latek w ogóle nie powinien siadać za kierownicą, gdyż nie posiadał wymaganych uprawnień do prowadzenia pojazdów.
Sprawa znalazła swój finał w sądzie. Mężczyzna został uznany za winnego nie tylko spowodowania zagrożenia w ruchu drogowym (w tym narażenia życia podróżującego z nim pasażera), ale także prowadzenia auta bez prawa jazdy.
Sąd orzekł wobec sprawcy:
- grzywnę w wysokości 2700 złotych,
- zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych (kat. B) na okres jednego roku.
źródło: KWP Olsztyn / KPP Braniewo

![Zimowa noc, trudne warunki. Hyundai dachował, trzy osoby ranne [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/286-241308-0.jpg)






