W nocy z 10 na 11 lutego doszło do policyjnego pościgu, który rozpoczął się na terenie powiatu gnieźnieńskiego, a zakończył dopiero w Poznaniu. Kierowca busa nie zatrzymał się do kontroli drogowej i rozpoczął ucieczkę przez kilka miejscowości.
Do zdarzenia doszło w Czerniejewie. Policjanci próbowali zatrzymać do kontroli kierowcę Fiata Ducato, dając mu wyraźne sygnały świetlne i dźwiękowe. Mężczyzna zignorował polecenia funkcjonariuszy i zaczął uciekać w kierunku Pobiedzisk, a następnie Poznania.
Kierowca zignorował sygnały dawane przez policjantów i zaczął uciekać. Policjanci ruszyli w pościg za tym samochodem. Ostatecznie pościg zakończył się w Poznaniu na ulicy Warszawskiej, gdzie pojazd został uszkodzony, a kierujący uciekł w stronę ogródków działkowych. Teraz naszym zadaniem będzie ustalenie, kto kierował tym samochodem — powiedział Radiu Poznań Maciej Święcichowski z wielkopolskiej policji.
Z ustaleń wynika, iż w Poznaniu, na ulicy Gnieźnieńskiej, uciekający bus uderzył w oznakowany radiowóz uczestniczący w policyjnej blokadzie. Następnie kierowca kontynuował ucieczkę ulicą Warszawską w kierunku Termalnej. W rejonie osiedla Maltańskiego porzucił uszkodzony pojazd i zaczął uciekać pieszo.
Jak relacjonują świadkowie, bus uszkodził również ogrodzenie jednej z posesji. Na miejscu pojawiło się wiele patroli policji, technicy kryminalistyki oraz przewodnik z psem tropiącym. Pomimo szeroko zakrojonych działań, kierowcy nie udało się dotąd zatrzymać. Policja prowadzi czynności mające na celu ustalenie jego tożsamości.
Funkcjonariusze przypominają, iż niezatrzymanie się do kontroli drogowej jest przestępstwem. Zgodnie z obowiązującymi przepisami kierowcy, który ignoruje polecenia policji i podejmuje ucieczkę, grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Sprawa jest rozwojowa. Policja zapowiada dalsze działania w celu zatrzymania osoby odpowiedzialnej za nocny pościg.














