Nocna obława w Lublinie. Nielegalny taksówkarz z sądowym zakazem prowadzenia pojazdów zatrzymany przez ITD.

truckfocus.pl 16 godzin temu

Bezpieczeństwo pasażerów korzystających z usług przewozu osób w miastach zależy w dużej mierze od rygorystycznego przestrzegania przepisów transportowych oraz posiadania przez kierowców odpowiednich uprawnień i kwalifikacji. Każde odstępstwo od tych norm, a zwłaszcza świadome ignorowanie wyroków sądowych, stanowi rażące zagrożenie w ruchu drogowym. Przekonali się o tym inspektorzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Lublinie, którzy podczas nocnych działań kontrolnych wyeliminowali z ulic miasta skrajnie nieodpowiedzialnego kierowcę.

Czujność inspektorów podczas rutynowej kontroli na ulicy Nadstawnej

Do opisywanej interwencji doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek, z 7 na 8 czerwca, kiedy to funkcjonariusze lubelskiej Inspekcji Transportu Drogowego prowadzili zaplanowane działania kontrolne ukierunkowane na weryfikację legalności przewozu osób taksówkami na terenie Lublina. Podczas patrolowania miasta i sprawdzania wyznaczonych miejsc postojowych, uwagę inspektorów przyciągnął jeden z pojazdów zaparkowany na postoju taksówek przy ulicy Nadstawnej.

Samochód był w pełni oznakowany jako tradycyjna taksówka, jednak czujność mundurowych wzbudził umieszczony na nim numer boczny. Szybka weryfikacja w systemie informatycznym wykazała, iż numer ten w ogóle nie figuruje w oficjalnym rejestrze oraz wykazie wydanych licencji transportowych. W związku z uzasadnionym podejrzeniem popełnienia naruszenia, funkcjonariusze natychmiast podjęli interwencję i przystąpili do szczegółowej kontroli drogowej pojazdu oraz legitymowania siedzącego za kierownicą mężczyzny.

Długa lista uchybień i brak podstawowego wyposażenia

W trakcie prowadzonych czynności inspekcyjnych na jaw wyszedł szereg głębokich i skrajnie niebezpiecznych nieprawidłowości. Zatrzymanym kierowcą okazał się sześćdziesięcioletni mężczyzna, który w momencie kontroli stał na postoju taksówek i aktywnie oczekiwał na potencjalnego pasażera. Jak wykazało szczegółowe sprawdzenie dokumentacji oraz uprawnień, sześćdziesięciolatek nie posiadał jakiejkolwiek licencji ani wymaganych prawem uprawnień do wykonywania zarobkowego przewozu osób taksówką.

Co więcej, mężczyzna nie dysponował obowiązkowymi orzeczeniami lekarskimi oraz badaniami psychologicznymi, które są bezwzględnym warunkiem formalnym potwierdzającym brak przeciwwskazań zdrowotnych do wykonywania odpowiedzialnego zawodu kierowcy. Skontrolowany przez inspektorów ITD samochód nie spełniał również żadnych wymagań technicznych przewidzianych dla tego typu działalności transportowej. Wewnątrz pojazdu brakowało tradycyjnego taksometru, a kierowca nie korzystał z żadnej alternatywnej aplikacji mobilnej, za pośrednictwem której w legalny sposób mógłby być realizowany oraz rozliczany przewóz pasażerski.

Sądowy zakaz prowadzenia pojazdów i widmo bezwzględnego więzienia

Najpoważniejsze odkrycie stróżów prawa dotyczyło jednak statusu prawnego samego kierującego. W trakcie weryfikacji danych personalnych w państwowych bazach danych okazało się, iż sześćdziesięcioletni mężczyzna posiada aktualny, czynny sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Wsiadając za kierownicę oznakowanego samochodu i oferując usługi przewozowe, kierowca z pełną świadomością złamał obowiązujący wyrok sądu, wykazując się skrajnym lekceważeniem porządku prawnego.

Konsekwencje tej nielegalnej działalności będą dla sześćdziesięciolatka niezwykle surowe i wielopłaszczyznowe. Za wszystkie stwierdzone podczas nocnej kontroli naruszenia przepisów o transporcie drogowym mężczyźnie grozi wysoka kara administracyjna, której łączna wartość może wynieść choćby 14 tysięcy złotych. Jednak znacznie poważniejsze i bardziej dotkliwe skutki będą wiązały się z odpowiedzialnością karną za zignorowanie wyroku sądu. Złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów jest w polskim kodeksie karnym traktowane jako poważne przestępstwo, które zagrożone jest karą bezwzględnego więzienia na okres od 3 miesięcy do 5 lat. O dalszym losie nieodpowiedzialnego kierowcy zadecyduje teraz krajowy wymiar sprawiedliwości.

Idź do oryginalnego materiału