Do wypadku doszło w czwartek (28 sierpnia) w godzinach wieczornych w Radomiu. Myśliwiec F-16 rozbił się i stanął w płomieniach. Za sterami samolotu siedział major Maciej "Slab" Krakowian, który zginął na miejscu.
Prokuratura komentuje doniesienia o możliwej kłótni pilota tuż przed lotem
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba podczas piątkowej konferencji prasowej został zapytany przez dziennikarkę Polsat News o nieoficjalne doniesienia, iż tuż przed samym startem F-16 pilot miał być dość mocno poruszony ze względu na kłótnię, która wywiązała się między nim a organizatorami bądź kontrolerami lotu.
Miało chodzić o przymuszeniu go do wykonania dłuższej akrobacji, niż było to w pierwotnym planie. Śledczy stwierdził, iż nie dotarły do niego informacje o sprawie ewentualnej scysji, ale pojawiły się już pytania od dziennikarzy "odnośnie takiego faktu, który miał zaistnieć".
– Zostałem poinformowany, iż realizowane są przesłuchania na terenie bazy w Radomiu dokonywane przez Żandarmerię Wojskową. Zabezpieczona jest dokumentacja tego oblotu próbnego – powiedział Skiba.
Śledczy będą badać także ten wątek
– Wszystkie rozmowy, które są między pilotem a wieżą, są zarejestrowane – wskazał. Jak tłumaczył, "wszelkie informacje dotyczące tego, jak wyglądały bezpośrednie chwile, minuty poprzedzające to zdarzenie również będą zabezpieczone". Tym samym prokuratorzy podczas śledztwa będą badać także i ten wątek.
Co jeszcze mówił prokurator podczas konferencji? – Została odnaleziona czarna skrzynka, została ona zabezpieczona – poinformował prokurator. Zostanie ona dokładnie przebadana – nie jest wykluczone, iż stanie się to za granicą. Na piątek zaplanowano także sekcję zwłok zmarłego pilota.
– Od wczoraj prowadzone były intensywne czynności procesowe, mające zorganizować początkową fazę tego postępowania przygotowawczego – mówił prok. Skiba, dodając, iż również na terenie bazy, z której pochodził samolot, przeprowadzone zostały czynności.
Śledczy muszą zbadać bardzo duży teren – około 20 hektarów. Na lotnisku w Radomiu działa w tej chwili 14 prokuratorów. – Po przejściu około kilometra pasa startowego widzieliśmy bardzo dużo części samolotu, które muszą zostać obejrzane – wyjaśnił prokurator.