Wypadek na Jeziorze Nyskim miał miejsce w niedzielę 10 maja krótko przed godz. 16.30. Wtedy ratownicy WOPR Nysa śledzący sytuację na terenie akwenu usłyszeli hałas, a potem zobaczyli, iż skuter z impetem uderzył w rower wodny.
„Nie było ani chwili do stracenia. Natychmiast do akcji ruszyły dwie łodzie ratownicze z naszymi ratownikami. Liczyła się każda sekunda, ponieważ przy tego typu zdarzeniach bardzo łatwo może dojść do tragedii” – relacjonuje WOPR Nysa.
Na miejscu okazało się, iż wypadek na Jeziorze Nyskim miał szczęśliwy finał. Nikomu nic poważnego się nie stało. Ale podobne sytuacje niejednokrotnie kończą się obrażeniami uczestników zdarzenia.
„Sternik skutera wodnego oświadczył, iż nie zapanował nad maszyną i uderzył w rower wodny” – informują ratownicy WOPR.
Na miejsce wezwali policjantów z Nysy. Ci ukarali sternika wysokim mandatem.
WOPR Nysa podkreśla, iż wypadek taki, jak zderzenie skutera z rowerem wodnym na Jeziorze Nyskim, pokazuje, „jak cienka granica dzieli dobrą zabawę od dramatu”.
„Nasza obecność na jeziorze, stały monitoring oraz natychmiastowa reakcja ratowników pozwalają każdego dnia dbać o bezpieczeństwo osób wypoczywających nad wodą. Często to właśnie szybka interwencja ratowników decyduje o ludzkim zdrowiu i życiu” – zauważają ratownicy.
„Apelujemy o rozsądek, unikanie brawury oraz zachowanie bezpiecznej odległości od innych jednostek pływających. Woda nie wybacza błędów, a przecenienie własnych umiejętności może doprowadzić do niewyobrażalnej tragedii” – stwierdzają ratownicy WOPR Nysa.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania











