Niebezpieczny drift na strefie przemysłowej wykryły kamery. Kierowca BMW stracił prawo jazdy

gostynska.pl 2 godzin temu

29 stycznia weszły w życie nowe przepisy w ruchu drogowym. Znowelizowane ustawy wprowadzają nowe typy wykroczeń i przestępstw drogowych, odpowiadające na zjawiska niewystarczająco uregulowane w dotychczasowym stanie prawnym. Jednym z nich jest tzw. drift – czyli celowe wprowadzanie pojazdu (zwłaszcza z napędem na tylne koła) w poślizg i tym samym doprowadzenie do utraty styczności z nawierzchnią chociażby jednego koła pojazdu mechanicznego.

W związku z tzw. kręceniem bączków do groźnego zdarzenia drogowego doszło na początku kwietnia wieczorem, na terenie strefy gospodarczej w Czachorowie, niedaleko Gostynia. Jak poinformował komendant Straży Miejskiej, Dominik Gorynia, operator miejskiego monitoringu, funkcjonującego również poza miastem, zarejestrował niebezpieczne i jednocześnie nielegalne zachowanie kierowcy samochodu osobowego.

Około godziny 19.00 kierujący pojazdem marki BMW nie zachował należytej ostrożności na drodze publicznej. Mężczyzna trzykrotnie wprowadził auto w poślizg, wykonując tak zwany drift. Dodatkowo przewoził pasażera, co jeszcze bardziej zwiększało ryzyko poważnego wypadku - wyjaśnia Dominik Gorynia.

Całe zdarzenie zostało uchwycone przez system wizyjnego monitoringu miejskiego. Według służb, zachowanie kierowcy wyczerpało znamiona wykroczenia określonego w art. 86c Kodeksu wykroczeń, czyli stworzenia zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Sprawa została przekazana do Komendy Powiatowej Policji w Gostyń - uzupełnia szef gotsyńskiej straży miejskiej.

Funkcjonariusze KPP w Gostyniu gwałtownie ustalili sprawcę i wyciągnęli wobec niego konsekwencje. Kierowca został ukarany mandatem w wysokości 2500 zł, otrzymał 10 punktów karnych, a jego prawo jazdy zostało zatrzymane na okres 3 miesięcy.

Drift na drodze publicznej, co mówią przepisy

Choć drifting kojarzy się głównie ze sportami motorowymi, jego wykonywanie na drogach publicznych w Polsce jest nielegalne. Przepisy nie regulują driftingu wprost, jednak takie zachowanie najczęściej kwalifikowane jest jako naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Zgodnie z art. 86 § 1 Kodeksu wykroczeń, każdy, kto na drodze publicznej nie zachowuje należytej ostrożności i powoduje zagrożenie bezpieczeństwa, podlega karze grzywny. W praktyce drift, czyli celowe wprowadzanie pojazdu w poślizg, jest uznawany za działanie umyślne i szczególnie niebezpieczne.

Dodatkowo kierowca może naruszyć także przepisy ustawy Prawo o ruchu drogowym, które nakładają obowiązek panowania nad pojazdem oraz dostosowania techniki jazdy do warunków na drodze. W skrajnych przypadkach, gdy zachowanie prowadzącego auto stwarza poważne zagrożenie, możliwe jest również zatrzymanie prawa jazdy, a choćby skierowanie sprawy do sądu. Nie ma jednego, „sztywnego” mandatu przypisanego wyłącznie driftingowi. W zależności od okoliczności zdarzenia i tego, jakie przepisy kierowca naruszy:

  • mandat może wynieść do 5000 zł
  • kierowca otrzymuje do 10 punktów karnych
  • policja może również zatrzymać prawo jazdy (np. na 3 miesiące)

W praktyce często stosowana kara – tak jak w opisanym przypadku z Gostyń – to około 2500 zł mandatu i 10 punktów karnych, ale kwota może być wyższa, jeżeli sytuacja była szczególnie niebezpieczna.

Jeśli drifting wiąże się z dodatkowymi naruszeniami (np. nadmierną prędkością, hałasem, niszczeniem nawierzchni), kary mogą się sumować. W skrajnych przypadkach sprawa może trafić do sądu, gdzie grzywna może być jeszcze wyższa, a kierowca może otrzymać zakaz prowadzenia pojazdów.

Legalne uprawianie driftingu możliwe jest wyłącznie w miejscach do tego przeznaczonych – na zamkniętych torach lub podczas zorganizowanych imprez motoryzacyjnych, z zachowaniem odpowiednich środków bezpieczeństwa.

Tego typu zachowania na drogach publicznych są skrajnie niebezpieczne i będą stanowczo eliminowane - mówi Dominik Gorynia.

źródło (foto, film) Straż Miejska w Gostyniu

Idź do oryginalnego materiału