Nie żyje ksiądz motocyklista. Jechał na zjazd egzorcystów

polsatnews.pl 1 godzina temu

Ksiądz Wojciech Drab zginął w wypadku drogowym na Opolszczyźnie. Duchowny jechał motocyklem na spotkanie egzorcystów - poinformował diecezjalny portal DAI24. "Wspaniały kapłan, mój mistrz! Jego medytacje to skarb dla duszy" - wspomina zmarłego jedna z parafianek.

Facebook / Parafia Św. Barbary w Wałbrzychu / Policja Strzelce Op.
Ksiądz Wojciech Drab zginął w wypadku

Policja ze Strzelec Opolskich poinformowała o wypadku na drodze wojewódzkiej nr 462 w okolicy autostrady A4. Według ustaleń służb osoba kierująca motocyklem straciła panowanie nad pojazdem i uderzyła w znaki drogowe. Pomimo reanimacji, motocyklista zmarł. Okazał się nim być ksiądz egzorcysta Wojciech Drab, proboszcz z Parafii św. Barbary w Wałbrzychu.

Nie żyje ksiądz Wojciech Drab. Jechał na spotkanie egzorcystów

Okoliczności wypadku są badane przez policję i prokuraturę. DAI24 donosi, iż ksiądz zmierzał na spotkanie egzorcystów. Duchowny pełnił funkcję egzorcysty od 2015 roku. Z kolei w lipcu zeszłego roku został proboszczem Parafii św. Barbary w Wałbrzychu. Znano go jednak nie tylko tam. Wcześniej przez siedem lat kierował Parafią św. Mikołaja w Doboszowicach.

ZOBACZ: Watykan nagłaśnia apel papieża do młodzieży. "Nie można w tym szukać radości"


Ksiądz Wojciech Drab prowadził też rekolekcje. Działał m.in. w Duszpasterstwie Akademickim "Most" we Wrocławiu i udzielał się w internecie. Prowadził kanał w serwisie YouTube.


Duchowny pasjonował się motocyklami. Był członkiem Kapłańskiego Klubu Motocyklowego God's Guards. Na kilka dni przed wypadkiem przeprowadził rekolekcje dla księży motocyklistów.

Wierni pożegnali księdza Wojciecha Draba

Na profilu Parafii św. Barbary w Wałbrzychu na Facebooku opublikowano wpis, w którym pożegnano księdza Wojciecha Draba. W sekcji komentarzy pojawiły się z kolei głosy wiernych i parafian, którzy mieli okazję poznać duchownego.

ZOBACZ: Interwencja wymknęła się spod kontroli. Kilka osób rannych po ataku osła


"Wspaniały kapłan, mój mistrz! Jego medytacje to skarb dla duszy" - pisze jedna z wiernych. "Księże Wojciechu, nigdy nie spotkałam osoby, która by mnie tak wytrwale i z pełną wiarą prowadziła ku światłu i prawdziwej miłości jak ty" - komentuje inna. "Taki cios. Od pięciu lat codziennie z jego medytacjami, w których słyszałam prawdziwie dobrą nowinę, która trafiała do serca" - wspomina kolejna.


"Wojtku, nasz bracie. Dopiero co uczyłeś nas jak mówić Panu Bogu "chcę", a ostatniego dnia rekolekcji, gdy modliliśmy się za nasz Heaven Chapter, powiedziałeś "z naszego klubu". Tak gwałtownie do nich dołączyłeś. Powiedziałeś Panu Bogu "chcę". Już nam cię brakuje" - skomentował profil klubu motocyklowego God's Guards.

WIDEO: Tusk miał otrzymać raport od USA. Bosak reaguje, "mam wątpliwości"
Idź do oryginalnego materiału