Nie takiego końca podróży się spodziewała…

reporternews.pl 8 godzin temu

To miała być zwykła podróż autobusem, a skończyło się… nocną akcją ratunkową i przymusowym pobytem na izbie wytrzeźwień.

Tuż po godzinie 22:00 białostoccy policjanci odebrali telefon od uwięzionej w autobusie podmiejskim 18-latki. Jak się okazało, dziewczyna jadąc autobusem, zasnęła, a kiedy się obudziła, zorientowała się, iż jest w nim sama. Dodatkowo, autobus był już w zamkniętej zajezdni. Najwyraźniej kierowca, kończąc pracę, nie zauważył jej w pojeździe, zamknął wóz, a sam poszedł do domu.

Wezwani na pomoc mundurowi z białostockiej patrolówki, poinformowali o zdarzeniu pracowników dworca. W oczekiwaniu na przybycie wezwanego kierowcy autobusu, policjantom, którzy chcieli jak najszybciej pomóc 18-latce, udało się otworzyć drzwi awaryjnie. W tym momencie, reakcja nastolatki bardzo ich zaskoczyła. Choć dziewczyna była cała i zdrowa, zamiast wdzięczności, policjanci usłyszeli potok wulgaryzmów. Młoda kobieta była wyjątkowo agresywna. gwałtownie okazało się, iż ten twardy sen miał swoją przyczynę – nastolatka miała w organizmie niemal 1,5 promila alkoholu, dlatego zamiast trafić do własnego łóżka, resztę nocy spędziła pod czujnym okiem personelu izby wytrzeźwień. 18-latka, raczej nie takiego końca podróży się spodziewała…

Źródło informacji i fot.: KMP Białystok

Idź do oryginalnego materiału