Nie stawiał się na wezwania, bo wiedział, co mu grozi. Pijany kierowca w końcu zatrzymany

moje-gniezno.pl 16 godzin temu

Stawianie się na wezwania policji, prokuratury czy sądu to obowiązek. Każdą nieobecność należy usprawiedliwić. Nie zrobił tego jeden z mieszkańców Gniezna i teraz poniesie konsekwencje. 56-letni mężczyzna przez kilka miesięcy nie reagował na wezwania i próby kontaktu ze strony policji i prokuratury. Miał ku temu powód – wiedział, iż usłyszy zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. 13 maja został zatrzymany przez funkcjonariuszy i przymusowo doprowadzony na czynności do gnieźnieńskiej komendy. Trafił do pomieszczeń dla osób zatrzymanych. Następnego dnia śledczy przedstawili mu zarzut.

56-letni mieszkaniec Gniezna od kilku miesięcy skutecznie unikał kontaktu z wymiarem sprawiedliwości. Mężczyzna nie stawiał się na wezwania policji i prokuratury, ignorował listy i telefony. Nie usprawiedliwiał swojej nieobecności. Wiedział, iż sprawa, której dotyczyły wezwania, jest dla niego niekorzystna – chodziło o kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości.

Przez wiele miesięcy śledczy bezskutecznie próbowali skontaktować się z 56-latkiem. Mężczyzna nie odbierał telefonów, nie przychodził na listy, nie zgłaszał się do komendy. To, co dla większości obywateli jest oczywistym obowiązkiem, on traktował jako coś, co można zignorować.

Przymusowe doprowadzenie do komendy

13 maja policjanci postanowili zakończyć ten proceder. Funkcjonariusze zatrzymali 56-latka i przymusowo doprowadzili go na czynności do Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie. Mężczyzna trafił do pomieszczeń dla osób zatrzymanych. Dopiero tam, pozbawiony możliwości dalszego unikania, musiał zmierzyć się z konsekwencjami swoich wcześniejszych działań.

Następnego dnia (14 maja) gnieźnieńscy śledczy przedstawili mu zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. To przestępstwo zagrożone karą do 3 lat pozbawienia wolności, wysoką grzywną, zakazem prowadzenia pojazdów oraz świadczeniem pieniężnym na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym.

Unikanie nie popłaca

Ta sprawa pokazuje, iż próby uchylania się od odpowiedzialności karnej nie mają sensu. Policja i prokuratura mają narzędzia, by doprowadzić podejrzanego na czynności – choćby jeżeli ten celowo unika kontaktu. Przymusowe doprowadzenie to standardowa procedura w takich przypadkach. 56-latek z Gniezna nie tylko usłyszał zarzut jazdy po pijanemu, ale także naraził się na dodatkowe konsekwencje związane z niestawianiem się na wezwania. Sąd może to potraktować jako okoliczność obciążającą.

Idź do oryginalnego materiału