Najdroższe trzy godziny w życiu. Rowerzysta z Zabrza dwa razy wpadł na podwójnym gazie

tvs.pl 2 godzin temu

To była wyjątkowo kosztowna niedziela dla 62-letniego mieszkańca Zabrza. Mężczyzna w ciągu zaledwie trzech godzin został dwukrotnie zatrzymany przez policję za jazdę rowerem pod wpływem alkoholu. Za swoją upartość i lekceważenie przepisów zapłaci łącznie 5 tysięcy złotych mandatu.

Pierwszy patrol i pierwszy promil

Wszystko zaczęło się w niedzielę, 22 marca, około godziny 12:00 na ulicy Okrężnej w Zabrzu. Funkcjonariusze tamtejszej drogówki zatrzymali do rutynowej kontroli rowerzystę. gwałtownie okazało się, iż 62-latek nie powinien w ogóle wsiadać na jednoślad – badanie alkomatem wykazało ponad promil alkoholu w jego organizmie.

Mundurowi zakończyli interwencję zgodnie z taryfikatorem: rowerzysta otrzymał mandat w wysokości 2 500 złotych, a jego podróż została przerwana.

Recydywa po niespełna trzech godzinach

Wydawać by się mogło, iż tak wysoka kara zadziała otrzeźwiająco. Nic bardziej mylnego. Niecałe trzy godziny później, na innej ulicy, 62-latek ponownie mknął swoim rowerem i… ponownie trafił na policyjny patrol.

Inni funkcjonariusze, nieświadomi wcześniejszej wpadki mężczyzny, poddali go badaniu trzeźwości. Wynik? Niemal identyczny jak za pierwszym razem – znów ponad promil alkoholu. Finał mógł być tylko jeden: kolejny mandat w kwocie 2 500 złotych. W sumie niedzielna „przejażdżka” kosztowała zabrzanina aż 5 tysięcy złotych.

Taryfikator nie bierze jeńców

Zabrzańska policja przypomina, iż od czasu wprowadzenia nowego taryfikatora, kary za jazdę pod wpływem alkoholu są bardzo dotkliwe, także dla rowerzystów:

  • 2500 zł – mandat za jazdę rowerem w stanie nietrzeźwości (powyżej 0,5 promila).
  • 1000 zł – mandat za jazdę po użyciu alkoholu (od 0,2 do 0,5 promila).

Apel o rozsądek

Policjanci podkreślają, iż pijany rowerzysta na drodze to ogromne zagrożenie – nie tylko dla samego siebie, ale i dla pieszych czy kierowców samochodów, którzy mogą zostać zmuszeni do gwałtownych, niebezpiecznych manewrów, by uniknąć zderzenia z chwiejnym cyklistą.

Historia z Zabrza pokazuje, iż dla niektórych lekcja odpowiedzialności jest wyjątkowo droga, a brak wyobraźni uderza prosto w portfel.

Idź do oryginalnego materiału