Filip i Mateusz zginęli w wypadku po wypadnięciu z bagażnika, w którym jechali. W części pasażerskiej toyoty nie było dla nich miejsc, bo osobowym autem podróżowało w sumie aż 10 nastolatków. Za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym w Chełmie odpowiada jedynie Szymon C., ale pasażerowie zeznający w czwartek w sądzie również nie mieli nic na swoje usprawiedliwienie.