Michael Burry, legendarny inwestor, który stał się pierwowzorem bohatera filmu „The Big Short”, ponownie ostrzega przed katastrofą. Jego zdaniem przedłużająca się słabość Bitcoina to nie tylko problem „kryptowalutowych spekulantów”, ale zapalnik, który może wysadzić w powietrze globalną gospodarkę. Burry wyznaczył trzy granice cenowe. jeżeli Bitcoin je przebije, czeka nas chaos, fala bankructw i paraliż rynków surowcowych.

Fot. Warszawa w Pigułce
Bitcoin ciągnie rynek na dno?
Inwestorzy z niepokojem patrzą na wykresy. W czwartek kurs Bitcoina spada trzecią sesję z rzędu, oscylując w granicach 69 000 USD, co przypomina poziomy z 2021 roku. Michael Burry, znany z trafnego przewidzenia krachu w 2008 roku, bije na alarm, twierdząc, iż kryptowaluta straciła swój status bezpiecznej przystani i „aktywa defensywnego”.
Jego diagnoza jest brutalna: słabość Bitcoina obnaża strukturalne problemy całego globalnego rynku finansowego. Co gorsza, Burry zauważa już pierwsze oznaki „zarażenia”. Spadki nie dotyczą tylko wirtualnych monet – w dół lecą też notowania fizycznego złota i srebra, co ma wynikać z panicznej ucieczki kapitału z rynku cyfrowych aktywów.
Trzy granice bólu. 70, 60 i 50 tysięcy dolarów
Według słynnego inwestora, rynek zbliża się do punktów krytycznych. Burry wyznaczył trzy progi cenowe, których przekroczenie uruchomi lawinę nieszczęść:
- 70 000 USD: To „granica bólu” dla korporacyjnych gigantów. Spadek poniżej tej kwoty uderzy w firmę Strategy (dawniej MicroStrategy), która posiada ponad 713 000 Bitcoinów. Niezrealizowane straty spółki Michaela Saylora mogą przekroczyć 4 miliardy dolarów, odcinając ją od finansowania.
- 60 000 USD: Przebicie tego poziomu to wyrok dla płynności rynku. Burry ostrzega, iż przy tej cenie sektor korporacyjnych inwestycji w krypto stanie w obliczu „egzystencjalnego zagrożenia”.
- 50 000 USD: To scenariusz apokaliptyczny. Zejście do tej kwoty doprowadzi do masowych bankructw kopalń Bitcoina, które nie wytrzymają presji rosnących kosztów energii przy malejących marżach. To z kolei wymusi wyprzedaż ich rezerw i pogłębi krach.
Od kryptowalut do obligacji. Ryzyko systemowego zatoru
Burry przewiduje, iż pożar nie zatrzyma się na rynku krypto. W jego ocenie problemy te przeniosą się błyskawicznie na rynek surowców i obligacji. Może dojść do gwałtownego rozjazdu cen między „tokenizowanymi” metalami a ich fizycznymi odpowiednikami, gdy inwestorzy zaczną uciekać do realnych aktywów. Taki „zator finansowy” zablokuje przepływ kapitału i uderzy w instytucje używające Bitcoina jako zabezpieczenia kredytów.
Ważna informacja:
Bitcoin ma za sobą fatalną passę. Styczeń był czwartym z rzędu miesiącem spadków – to najgorsza seria od 2018 roku. Od szczytu w październiku 2025 roku, gdy kosztował 126 000 USD, stracił już około 37 proc. wartości.
















