
To historia, która brzmi jak scenariusz filmu, ale wydarzyła się naprawdę. Zaledwie 48 godzin wystarczyło, by od dramatycznego wypadku doprowadzić do przeszczepu wątroby, który uratował życie pana Jana z okolic Nowego Sącza. Lekarze nie mają wątpliwości – to przypadek wyjątkowy choćby w skali świata.
Dramatyczny wypadek i walka z czasem
Pan Jan trafił do sądeckiego szpitala po poważnym wypadku drogowym. Jego stan był krytyczny – masywny krwotok i pęknięta wątroba nie pozostawiały złudzeń. Lekarze natychmiast rozpoczęli walkę o jego życie.
Choć udało się ustabilizować pacjenta, było jasne, iż bez natychmiastowego przeszczepu nie ma szans na przeżycie.
Błyskawiczna akcja i decyzje, które uratowały życie
Rozpoczął się wyścig z czasem. Dzięki zaangażowaniu wielu osób w ekspresowym tempie znaleziono dawcę. Operację przeprowadzono w specjalistycznej klinice w Katowicach.
Jak podkreślają lekarze, tak szybka organizacja przeszczepu to absolutna rzadkość.
– To są jednostkowe przypadki w skali świata. W Polsce to jeden z pierwszych tak gwałtownie zorganizowanych przeszczepów. W takich sytuacjach wszystkie ręce są na pokład i jesteśmy w stanie skutecznie ratować życie – mówi doktor Hubert Szurmiak z sądeckiego szpitala.
System, który zwykle działa znacznie wolniej
Specjaliści nie ukrywają, iż na przeszczepy w Polsce czeka się często bardzo długo. Wszystko zależy od dostępności dawców i możliwości dopasowania narządu.
Tym bardziej ten przypadek pokazuje, jak ogromne znaczenie ma kooperacja i szybkie działanie zespołów medycznych.
„Dostałem drugą szansę”
Sam pacjent kilka pamięta z pierwszych godzin po wypadku. O tym, co się wydarzyło, dowiedział się dopiero po wybudzeniu w Katowicach.
– Te szanse były bardzo małe. Najważniejsze, iż żyję i wracam do zdrowia. Mam przed sobą przyszłość – mówi pan Jan, dziękując wszystkim, którzy walczyli o jego życie.
Historia, która pokazuje siłę medycyny
To przykład, jak w krytycznym momencie liczy się każda minuta, decyzja i kooperacja wielu ludzi. W tym przypadku wszystko zadziałało perfekcyjnie – a efekt to jedno uratowane życie.














