Ścisłe centrum wokół galerii handlowej na ulicy Krakowskiej w Opolu zdominowały osoby w kryzysie bezdomności, które pod wpływem alkoholu zakłócają porządek i nagabują przechodniów. Także uczącą się obok młodzież…
Problem na flagowej ulicy miasta
Krakowską codziennie przemierzają tłumy: Opolanie, studenci, uczniowie i turyści. Oczekiwany obraz wizytówki miasta drastycznie rozmija się z rzeczywistością. Od wielu miesięcy wokół galerii handlowej Ziemowit i szkoły TEB Edukacja rozgrywają się sceny budzące poważny niepokój. Osoby w kryzysie bezdomności ostentacyjnie ignorują zakaz spożywania alkoholu w przestrzeni publicznej. Zjawisko to nierzadko przybiera formy drastyczne i wulgarne. Nietrzeźwi mężczyźni i kobiety leżą pod ławkami, rozbijają szklane butelki. Zdarza się także, iż zdejmują ubrania na oczach przechodniów.
Regularnie dochodzi do zaczepek i nagabywania przechodzących, w tym nieletnich uczniów pobliskiej placówki edukacyjnej. Licealiści o tych niedogodnościach alarmowali już w połowie roku. O dokuczliwym zjawisku informowały opolskie media.
Interwencje co dzień – 562 wezwania
Z pozoru mogłoby się wydawać, iż brakuje reakcji ze strony odpowiednich organów. Statystyki pokazują jednak inną stronę medalu. – Patrole są tu obecne stale. Tylko ich skuteczność w trwałym wyeliminowaniu negatywnego zjawiska jest znikoma. Z oficjalnych danych Straży Miejskiej w Opolu wynika, iż miejsce objęte jest stałym monitoringiem, a interwencje w związku ze spożywaniem alkoholu oraz zakłócaniem porządku podejmowane są przez całą dobę.
Skala jest ogromna: w okresie od stycznia do 5 października 2026 roku, wyłącznie w rejonie ulic Krakowskiej i Damrota, podjęto aż 562 interwencje porządkowe. Aby zintensyfikować działania, 27 lipca 2026 roku uruchomiono wspólny pieszy patrol policji i straży miejskiej. Funkcjonuje on w dni powszednie (w godzinach 7.00–15.00), ściśle kontrolując rejon ul. Krakowskiej, pl. Kopernika, galerii Solaris i dworca PKP. Statystyki jasno pokazują jednak, iż ich interwencje mają charakter wyłącznie doraźny.
Codzienność pełna obaw i wulgaryzmów
Jak sytuacja na Krakowskiej wygląda z perspektywy osób, które na co dzień funkcjonują w tym otoczeniu? Relacje mieszkańców, pracowników i uczniów są jednoznaczne.
– Mieszkam w tym rejonie od lat i z przykrością obserwuję degradację ścisłego centrum. Hałas, wulgarne awantury i potłuczone szkło na chodnikach to nasza codzienność. Interwencje służb wyglądają zawsze tak samo: przyjeżdża radiowóz, funkcjonariusze przeprowadzają rozmowę lub wypisują mandat, po czym odjeżdżają. Kilka godzin później ta sama grupa wraca na ławkę i wszystko zaczyna się od nowa. Brakuje prawnych i systemowych rozwiązań, które trwale wyeliminowałyby ten problem z reprezentacyjnej ulicy. Nic nie daje też wprowadzona od stycznia prohibicja. Widać, iż służby wobec tych osób interweniują niechętnie. Często pierwsi bezdomni pojawiają się na deptaku jeszcze przed 7.00 rano, kolejni dołączają później, siedzą do późnej nocy. Zaczepiają nie tylko dorosłych, ale też dzieci, które nie do końca wiedzą, jak się zachować – relacjonuje mieszkaniec ulicy Krakowskiej.
– Dla nas to ogromny problem wizerunkowy i bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa. Codziennie rano musimy sprzątać wejście z niedopałków, pustych butelek po mocnych alkoholach, a nierzadko również fekalia. Zdarzają się kradzieże, a klienci wprost przyznają, iż boją się wejść do sklepu, gdy przed drzwiami siedzi agresywna i nieprzewidywalna w swych zachowaniach grupa pod wpływem alkoholu – mówi ekspedientka pobliskiego sklepu.
– Przerwy między lekcjami staramy się spędzać wewnątrz budynku, bo wyjście do sklepu czy do galerii to zawsze stres. Regularnie jesteśmy nagabywani o pieniądze. jeżeli odmówisz, często słyszysz w swoim kierunku wulgarne wyzwiska. To centralne miejsce w Opolu, a my, idąc do szkoły, w ogóle nie czujemy się tutaj bezpiecznie. W pobliżu galerii jest bankomat, choćby jeżeli potrzebujemy na coś pieniędzy, to strach z niego korzystać – dodaje uczeń szkoły przy Krakowskiej.
– Oni potrafią choćby wchodzić do szkoły i pijani zasypiają na korytarzu – dodaje uczennica.
Gaszenie pożaru to za mało
Liczba ponad pół tysiąca interwencji w niecały rok dobitnie potwierdza jak złożony mamy problem. Reaktywne działania służb, choć realizowane z dużą częstotliwością, przypominają gaszenie pożaru, który natychmiast wybucha na nowo, a nie usuwają jego źródła.
Opolska ulica Krakowska wymaga natychmiastowych, interdyscyplinarnych rozwiązań – w tym zdecydowanej polityki społecznej i narzędzi prawnych skutecznie ograniczających gromadzenie się osób pod wpływem alkoholu w newralgicznych punktach miasta. Bez tego główny deptak pozostanie wizytówką Opola wyłącznie z nazwy.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

![PILNE! Poważny wypadek pod Ostrołęką! Dwie osoby poszkodowane, droga zablokowana! [WIDEO, ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/841923209_1407598648195822_6892060995086008490_n.jpg)








