Zaczęło się w sobotę (7.03) tuż po godzinie 10 w miejscowości Wylewa. Policjanci z rzeszowskiej drogówki namierzyli auto, które wyróżniało się nie tylko sylwetką, ale przede wszystkim tempem. Kierowca Porsche w miejscu, gdzie licznik powinien pokazywać maksymalnie 50 km/h, gnał aż 136 km/h. To o 86 km/h za dużo.
Mieszkaniec powiatu rzeszowskiego przekonał się, iż ułańska fantazja ma swoją bardzo konkretną wycenę. Mundurowi nie mieli litości: mandat w wysokości 5000 złotych oraz 15 punktów karnych. Do tego, co oczywiste, zatrzymanie prawa jazdy.
Czy było warto? Pytanie oczywiście retoryczne. Przy takiej prędkości w obszarze zabudowanym pieszy czy inny kierowca nie mają żadnych szans na reakcję. To skrajna nieodpowiedzialność.
Nowe przepisy wchodzą do gry
To jednak nie był koniec popisów. Policjanci z Podkarpacia w miniony weekend mieli pełne ręce roboty, a w ruch poszły nowe przepisy dotyczące ograniczeń prędkości. Wcześniej utrata uprawnień kojarzyła się głównie z pięćdziesiątką w mieście.
Teraz funkcjonariusze zatrzymali prawo jazdy aż 7 innym kierowcom, którzy przesadzili z gazem poza obszarem zabudowanym na drogach jednojezdniowych dwukierunkowych.
W miejscowości Rudka 26-latek w BMW pędził 141 km/h tam, gdzie wolno jechać 90 km/h. Wynik? 1500 zł mandatu, 13 punktów i przymusowy urlop od prowadzenia auta. Ale to wciąż nie był szczyt możliwości niedzielnych kierowców.
Cupra i motocyklista
Niedziela (8.03) wcale nie była spokojniejsza. W miejscowości Zabrnie 36-letni kierowca Cupry najwyraźniej bardzo się spieszył, bo radar pokazał 162 km/h. Przekroczył dozwoloną prędkość o 72 km/h, co kosztowało go 2500 złotych mandatu i 15 punktów karnych.
Kawałek dalej, w Grębowie, 28-letni motocyklista uznał, iż 90 km/h to prędkość dla hulajnogistów. On leciał 155 km/h. Finał? 2000 złotych mandatu i 14 punktów karnych na koncie. Obaj panowie, podobnie jak kierowca Porsche, pożegnali się ze swoimi uprawnieniami.
Służby przypominają, iż nadmierna prędkość nie daje nam szans na prawidłową reakcję. I trudno się z tym kłócić. Możesz mieć najlepsze hamulce świata i systemy wspomagające, ale przy takich wartościach na liczniku, margines błędu wynosi zero.
Bezpieczeństwo na drodze to nie tylko kwestia przepisów, ale zwykłego instynktu przetrwania swojego i innych.






