Milion butelek na nowy wóz. Strażacy mają nietypowy plan

remiza.com.pl 1 godzina temu

System kaucyjny od początku budzi w Polsce sporo emocji i kontrowersji. Jedni wskazują na jego ekologiczny sens, inni narzekają na zasady zwrotu opakowań, organizację całego systemu czy dodatkowe obowiązki po stronie sklepów i klientów. Strażacy z OSP Cykarzew Północny postanowili jednak nie dyskutować, czy system jest dobry, czy zły. Skoro już działa, chcą wykorzystać go do konkretnego celu. I to niemałego. Zamierzają zebrać milion butelek i puszek, a uzyskane pieniądze przeznaczyć na zakup nowszego samochodu ratowniczego.

Cel druhów to około pół miliona złotych. Nie uruchomili jednak klasycznej internetowej zbiórki i nie proszą mieszkańców o przelewanie pieniędzy. Zamiast tego zachęcają do przekazywania opakowań objętych systemem kaucyjnym.

W pewnym sensie to historia bardzo charakterystyczna dla ochotniczych straży pożarnych. Strażacy od lat potrafią wykorzystać niemal każdą możliwość, która pozwala zdobyć pieniądze na sprzęt, wyposażenie czy remont strażnicy. Organizują festyny, zbierają złom, sprzedają kalendarze, pozyskują sponsorów i startują w kolejnych programach dotacyjnych. W Cykarzewie Północnym do tej listy dopisano właśnie system kaucyjny.

Pomysł jest prosty. Każda przekazana jednostce butelka lub puszka ma swoją wartość. Pojedynczo to niewiele, ale przy odpowiedniej skali zaczynają pojawiać się poważne pieniądze. Druhowie postawili więc poprzeczkę bardzo wysoko – chcą zebrać milion opakowań.

Pieniądze są potrzebne na nowszy samochód. w tej chwili jednostka korzysta z pojazdu mającego już 23 lata. Sam wiek samochodu nie oznacza oczywiście, iż nie może on dalej uczestniczyć w działaniach, jednak wraz z upływem kolejnych lat rosną koszty jego utrzymania, a zapewnienie pełnej sprawności i niezawodności staje się coraz większym wyzwaniem.

OSP Cykarzew Północny nie jest przy tym jednostką istniejącą wyłącznie na papierze. Strażacy każdego roku uczestniczą w kilkudziesięciu działaniach. Wyjeżdżają do pożarów, wypadków drogowych i innych miejscowych zagrożeń. Nowszy samochód ma więc nie stać w garażu, ale służyć podczas rzeczywistych akcji.

Koszt pojazdu, który chcieliby pozyskać druhowie, szacowany jest na około 500 tys. zł. Zamiast czekać wyłącznie na dotację czy pojawienie się programu pozwalającego sfinansować zakup, strażacy postanowili spróbować wypracować potrzebne pieniądze sami.

– Nie oczekujemy, iż ktoś sfinansuje zakup naszego samochodu. Chcemy pokazać, iż wspólnym, codziennym działaniem można osiągnąć cel, który z pozoru wydaje się nierealny. Jedna butelka nie zmieni wiele, ale milion butelek może zmienić naprawdę dużo – mówi druh Cezary Dubiel z OSP Cykarzew Północny.

Milion brzmi abstrakcyjnie, dopóki do zbiórki nie zacznie włączać się większa liczba osób. I właśnie na to liczą strażacy. Akcja nie jest skierowana wyłącznie do mieszkańców Cykarzewa Północnego. Dołączyć mogą również firmy, szkoły, instytucje, organizacje społeczne oraz mieszkańcy innych części kraju.

Pomysł już zaczął wychodzić poza lokalną społeczność. O inicjatywie strażaków poinformowano w programie „Wydarzenia” telewizji Polsat. Po emisji materiału do OSP zaczęły napływać wiadomości od osób z różnych części Polski, które chcą włączyć się w akcję.

To może mieć duże znaczenie, bo przy tak ambitnym celu najważniejsza będzie skala. W przypadku standardowych puszek i jednorazowych butelek objętych kaucją mówimy o 50 groszach za sztukę. Proste wyliczenie pokazuje więc, skąd wziął się pomysł na milion – milion takich opakowań odpowiada wartości 500 tys. zł. W systemie znajdują się również szklane butelki wielokrotnego użytku, dla których kaucja jest wyższa.

Sam system kaucyjny przez cały czas wywołuje w Polsce dyskusje. Kontrowersje dotyczą m.in. sposobu jego funkcjonowania, kosztów, obowiązków nakładanych na handel czy praktycznych zasad oddawania opakowań. Z perspektywy strażaków z Cykarzewa Północnego najważniejsze okazało się jednak coś zupełnie innego – skoro każde takie opakowanie ma konkretną wartość, można spróbować zamienić ogromną liczbę niewielkich kwot w coś, co realnie wpłynie na bezpieczeństwo mieszkańców.

Strażacy po raz kolejny pokazują więc, iż kiedy pojawia się możliwość zdobycia środków na potrzebny sprzęt, potrafią ją wykorzystać. Tym razem zamiast kolejnego wniosku, festynu czy tradycyjnej zbiórki padło na butelki i puszki.

Czy uda się zebrać milion? To ogromna liczba i z pewnością nie będzie łatwo. jeżeli jednak akcja nabierze ogólnopolskiego rozpędu, pomysł, który na początku może brzmieć trochę szalenie, rzeczywiście może zakończyć się nowszym samochodem stojącym w garażu OSP Cykarzew Północny.

A wtedy milion butelek i puszek zamiast trafić do przypadkowych automatów zwrotnych, pomoże sfinansować pojazd, który być może któregoś dnia pojedzie komuś na ratunek.

Idź do oryginalnego materiału