To jedno z najbardziej problematycznych miejsc komunikacyjnych w Poznaniu. Na przejeździe kolejowym na Starołęce rogatki zamykają się choćby kilka razy w ciągu godziny, powodując gigantyczne korki. Podczas sobotniego spotkania z cyklu „Na Fyrtlu” mieszkańcy usłyszeli najnowsze informacje o planowanej budowie tunelu pod torami.
Na przejeździe kolejowym na Starołęce ponownie rozmawiano o inwestycji, na którą mieszkańcy tej części Poznania czekają od lat. W sobotę, 30 maja, odbyło się kolejne spotkanie z cyklu „Na Fyrtlu”, poświęcone planowanej budowie tunelu pod torami oraz przebudowie całego układu komunikacyjnego w tej części miasta.
W spotkaniu udział wzięli radni miejscy i osiedlowi, w tym przedstawiciele Komisji Transportu Rady Miasta Poznania. Rozmowy toczyły się w miejscu, które od dawna uchodzi za jeden z najbardziej obciążonych przejazdów kolejowych nie tylko w Poznaniu, ale i w całej Polsce.
– To jedno z najbardziej newralgicznych miejsc na mapie komunikacyjnej Poznania. Kilka razy na godzinę rogatki są zamykane, co powoduje utrudnienia dla kierowców, pasażerów komunikacji miejskiej i pieszych – mówił radny miejski Tomasz Wierzbicki.









Jak przypomniał, w ubiegłym roku zadanie zostało wpisane do Wieloletniej Prognozy Finansowej miasta. Teraz najważniejsze są dwa elementy – sprawne prowadzenie prac projektowych oraz zapewnienie odpowiedniego finansowania.
– jeżeli wszystko będzie przebiegało zgodnie z planem, budowa mogłaby ruszyć za dwa-trzy lata. Potrzebne są jednak rozmowy o zwiększeniu rządowego dofinansowania. Miasto wycofało swoje wcześniejsze wsparcie na poziomie 12 milionów złotych, a cała inwestycja jest dziś wstępnie szacowana na około 150 milionów złotych – podkreślał radny.
Inwestycja ważna w skali miasta
O potrzebie konsekwentnego pilnowania tematu mówił także były wiceprezydent Poznania Mariusz Wiśniewski. Jak zaznaczał, przejazd na Starołęce to nie tylko codzienny problem komunikacyjny, ale także kwestia bezpieczeństwa.
– To bardzo niebezpieczne miejsce, również z perspektywy dojazdu pojazdów ratunkowych. Niezwykle ważne jest, by doprowadzić do końca wszystkie działania projektowe i dopilnować, żeby inwestycja realnie doszła do skutku – zaznaczył.
Planowana inwestycja ma mieć znacznie szerszy charakter niż samo bezkolizyjne skrzyżowanie drogi z torami. W założeniu ma powstać nowoczesny węzeł przesiadkowy, który poprawi funkcjonowanie transportu publicznego w południowej części Poznania i zwiększy przepustowość ruchu kolejowego.
To szczególnie ważne w kontekście planowanej rozbudowy infrastruktury kolejowej, w tym nowych torów i inwestycji związanych z Koleją Dużych Prędkości.
Najbardziej wyczekują jednak konkretów sami mieszkańcy, którzy nie kryją zniecierpliwienia.
– Szczerze? Obecna sytuacja jest tragiczna. Czekamy, aż coś w końcu się tutaj wydarzy. Mamy nadzieję, iż jeszcze doczekamy tej inwestycji – mówili podczas spotkania.
Dla wielu osób zamieszkałych w tej części miasta codzienne stanie przed zamkniętymi rogatkami to rzeczywistość od lat. Utrudniony dojazd do pracy, szkoły czy lekarza stał się codziennością.
Choć sobotnie spotkanie nie przyniosło przełomowych deklaracji, mieszkańcy usłyszeli zapewnienia, iż temat pozostaje priorytetem dla miejskich władz. Teraz wszystko zależy od tempa prac projektowych i skuteczności rozmów o dodatkowym finansowaniu.













