Policyjny radiowóz? Nie. Tym razem nie było syren, świateł, pościgu. Było czujne oko dwóch funkcjonariuszy, którzy akurat mieli wolne. I ta jedna chwila, która oddziela bezpieczeństwo od tragedii. W środę, 6 maja po godzinie 1:00 w nocy, policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie, będąc poza służbą, zauważyli w Szczytnikach Duchownych Mercedesa. I skojarzyli. Według posiadanych przez nich informacji kierowca tego konkretnego pojazdu miał aktywny zakaz prowadzenia. Nie przeszli obok. Nie uznali, iż to nie ich sprawa, bo nie są na służbie. Zareagowali.
Za mercedesem w stronę Osińca. I tam zatrzymanie
Funkcjonariusze udali się za kierowcą. Mercedes jechał w kierunku Osińca. Tam – właśnie tam – kierujący zatrzymał pojazd. I wtedy policjanci po służbie podjęli czynności legitymowania.
O zaistniałej sytuacji natychmiast powiadomili dyżurnego gnieźnieńskiej komendy. Na miejscu po chwili pojawili się mundurowi z referatu patrolowo-interwencyjnego. Sprawdzili mężczyznę w policyjnych systemach. I potwierdzili: 26-letni mieszkaniec gminy Witkowo ma aktywny zakaz prowadzenia pojazdów. Wydał go Sąd Rejonowy w Gnieźnie.
Brak badań, brak OC, dowód zatrzymany
To nie był koniec nieprawidłowości. Mercedes, którym poruszał się 26-latek, nie miał ważnych badań technicznych. Nie miał też ubezpieczenia OC. W praktyce – kierowca z zakazem jeździł pojazdem, który w ogóle nie powinien pojawić się na drodze. Policjanci zatrzymali dowód rejestracyjny. Sporządzili wniosek do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. To UFG będzie teraz dochodzić od mężczyzny kosztów związanych z brakiem polisy OC. Mężczyzna otrzymał też wezwanie do sądu. Na 7 maja – a więc dzień po zatrzymaniu.
Wyrok. Dożywotni zakaz i 10 tysięcy na Fundusz Pomocy
Sąd nie czekał długo. Jeszcze tego samego miesiąca zapadł wyrok. 26-latek usłyszał: 3 miesiące więzienia w zawieszeniu na 2 lata. Dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. I świadczenie pieniężne w wysokości 10 000 złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. To nie jest mandat. To jest wymierna kara za świadome łamanie prawa.
„Zanim doszło do tragedii”. I to jest najważniejsze zdanie
W komunikacie KPP Gniezno padło jedno zdanie, które warto zatrzymać:
Dzięki szybkiej i zdecydowanej reakcji naszych policjantów kolejny nieodpowiedzialny kierowca został zatrzymany, zanim doszło do tragedii na drodze.
Bo to nie jest o tym, iż 26-latek dostał dożywotni zakaz. To jest o tym, iż mógł kogoś zabić. Albo siebie. Albo oboje. I nie zrobił tego tylko dlatego, iż dwójka funkcjonariuszy po służbie nie przeszła obok obojętnie.
Zakaz to nie sugestia. I konsekwencje są realne
Policja przypomina w komunikacie: zakaz sądowy to nie sugestia – to obowiązek, którego nieprzestrzeganie wiąże się z poważnymi konsekwencjami prawnymi. W tym przypadku konsekwencje nadeszły błyskawicznie. Zatrzymanie w nocy z 6 na 7 maja. Wezwanie do sądu na 7 maja. Wyrok – w tym samym miesiącu.
Dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Dla 26-latka. Oznacza to, iż teoretycznie – jeżeli wyrok się utrzyma – nigdy w życiu nie wsiądzie legalnie za kierownicę. Ani za 5, ani za 10, ani za 20 lat. Kara surowa? Być może. Ale też jedyna adekwatna wobec kogoś, kto już raz dostał zakaz, a i tak wsiadł do mercedesa bez badań i OC.
Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym. Co to za pieniądze?
Kwota 10 000 zł zasądzona na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej to nie jest grzywna w klasycznym rozumieniu. To świadczenie, które zasila budżet przeznaczony na pomoc ofiarom przestępstw oraz osobom wychodzącym z więzień. W praktyce – pieniądze od kogoś, kto świadomie złamał prawo, idą na pomoc tym, którzy przez przestępców ucierpieli.
Podsumowanie. Czujność tylko na służbie? Nie w Gnieźnie
Nocna interwencja w Szczytnikach Duchownych to nie jest spektakularna akcja z pościgiem i blokadami. To jest przykład czegoś innego: iż policjantem jest się 24 godziny na dobę. choćby po służbie. choćby bez munduru. choćby o pierwszej w nocy. Dla 26-latka z gminy Witkowo ta noc zakończyła się dożywotnim zakazem i 10 tysiącami do zapłaty. Dla mieszkańców powiatu – kolejnym dowodem na to, iż na drogach jest bezpieczniej, gdy ci, którzy mają chronić, nie przechodzą obojętnie.
Pytanie tylko: ilu takich kierowców z aktywnym zakazem wciąż jeździ, bo nikt ich nie zatrzymał? Tego już policja nie podaje. Ale tej nocy – w Szczytnikach – jednego mniej.














