Tragedia na Rynku Głównym w Krakowie. W sobotnie popołudnie uzbrojony mężczyzna otworzył ogień do przypadkowych osób. Zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych, wliczając napastnika. Wśród poszkodowanych są dwaj policjanci. Stan jednego z nich jest bardzo ciężki. Sprawca został postrzelony i zatrzymany. Śledczy badają motywy ataku, a wstępne ustalenia wskazują na fascynację napastnika skrajnie prawicowymi ideologiami.
Strzały na krakowskim Rynku. Ludzie uciekali w panice
Do dramatycznych wydarzeń doszło w sobotę, 7 listopada, tuż po godzinie 15. Na Rynek Główny w Krakowie wjechał samochód, z którego zamaskowany mężczyzna zaczął strzelać do przypadkowych przechodniów.
W centrum miasta wybuchła panika. Ludzie szukali schronienia w restauracjach, kawiarniach i pobliskich bramach. Na miejsce skierowano policję, straż pożarną oraz zespoły ratownictwa medycznego.
Napastnik ostrzelał również tramwaj linii numer 1 na Placu Wszystkich Świętych. Pociski uszkodziły szybę kabiny motorniczego. Na szczęście nikt z pasażerów ani prowadzący pojazd nie odniósł obrażeń.
Sześć ofiar śmiertelnych. Policjant w bardzo ciężkim stanie
Podczas wieczornej konferencji prasowej minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński potwierdził śmierć sześciu osób.
Wśród zabitych są cztery kobiety i dwóch mężczyzn. Do wieczora udało się zidentyfikować cztery ofiary, w tym obywatela Wielkiej Brytanii.
Łącznie rannych zostało 16 osób. Bilans ten obejmuje również sprawcę, którego postrzelili interweniujący policjanci.
Wśród poszkodowanych znalazło się dwóch funkcjonariuszy. Stan jednego z nich lekarze określają jako bardzo ciężki. Sam napastnik również trafił na stół operacyjny.
Ranni zostali przewiezieni do sześciu krakowskich szpitali. Wśród poszkodowanych jest pięciu cudzoziemców.
Policjanci zareagowali w ciągu 23 sekund
Po tragedii pojawiły się zarzuty dotyczące rzekomo spóźnionej interwencji służb. Małopolska policja stanowczo zaprzeczyła tym informacjom.
Według oficjalnego komunikatu pierwszy patrol rozpoczął działania zaledwie 23 sekundy po otrzymaniu zgłoszenia.
Minister Marcin Kierwiński poinformował, iż już po trzech minutach od zgłoszenia funkcjonariusze oddali pierwsze strzały w kierunku napastnika. W podobnym czasie na miejscu pojawiły się także pogotowie ratunkowe i straż pożarna.
Zdaniem szefa MSWiA szybka reakcja policjantów zapobiegła jeszcze większej tragedii.
Kim jest zamachowiec? Śledczy badają radykalne poglądy
Z dotychczasowych ustaleń wynika, iż sprawcą jest 24-letni obywatel Polski, mieszkaniec województwa świętokrzyskiego.
Mężczyzna nie był wcześniej karany ani notowany przez policję. Posiadał pozwolenie na broń. W samochodzie, którym poruszał się podczas ataku, funkcjonariusze znaleźli kilka sztuk broni. Według ministra Kierwińskiego napastnik strzelał z broni automatycznej.
Szef MSWiA przekazał również, iż wstępne ustalenia wskazują na bardzo radykalne poglądy sprawcy oraz jego fascynację ideologiami skrajnie prawicowymi.
Śledczy sprawdzają, czy przekonania polityczne i ideologiczne mogły mieć bezpośredni wpływ na decyzję o przeprowadzeniu ataku.
Policja nie potwierdza doniesień o drugim zamachowcu. Wszystko wskazuje na to, iż 24-latek działał sam.
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zdementował także pojawiające się informacje, jakoby napastnik był żołnierzem Wojska Polskiego.
Prokuratura bada okoliczności tragedii
Na miejscu pracują funkcjonariusze policji oraz prokuratorzy z kilku jednostek. Zabezpieczane są ślady, nagrania monitoringu i inne materiały mogące pomóc w odtworzeniu przebiegu wydarzeń.
Śledczy analizują również możliwość współdziałania innych osób, choć na obecnym etapie nie ma dowodów wskazujących na udział kolejnego napastnika.
W kolejnych dniach planowane są przesłuchania świadków oraz dalsze czynności procesowe.
Żałoba narodowa 8 i 9 listopada
W związku z tragedią prezydent Karol Nawrocki rozpoczął procedurę ogłoszenia żałoby narodowej na niedzielę 8 listopada oraz poniedziałek 9 listopada.
Jak poinformował rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, projekt odpowiedniego rozporządzenia został skierowany do kontrasygnaty premiera Donalda Tuska.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zaapelował do mieszkańców Krakowa i turystów, aby unikali miejsc, w których pracują służby. Chodzi o zapewnienie policjantom, prokuratorom i ratownikom możliwości prowadzenia działań bez dodatkowych utrudnień.
Sobotni atak w jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Polsce pozostawił po sobie sześć ofiar śmiertelnych, kilkunastu rannych i wiele pytań, na które odpowiedzi będą teraz szukać śledczy.
Artykuł według informacji dostępnych wieczorem 7 listopada 2026 roku. Bilans ofiar i stan rannych mogą ulec zmianie.












