Lubelskie: Skandal z egzaminami na prawo jazdy! W testach były błędy

kronikatygodnia.pl 1 godzina temu
Obywatel ma prawo ufać, iż egzamin państwowy weryfikuje jego wiedzę zgodnie z aktualnymi przepisami. Tymczasem od 3 marca w całej Polsce dochodzi do sytuacji kuriozalnych. Choć nowelizacja przepisów drogowych zmieniła m. in. zasady zatrzymywania praw jazdy oraz limity prędkości dla ciągników rolniczych, ministerialna baza pytań egzaminacyjnych na prawo jazdy pozostała w poprzedniej epoce prawnej. Kursanci są zmuszani do wybierania odpowiedzi, które są merytorycznie błędne, aby system "zaliczył" im test. - Po zmianie przepisów Ministerstwo Infrastruktury nie zaktualizowało pytań w bazie danych i na egzaminach teoretycznych na prawo jazdy w całej Polsce losowane były pytania z niezgodnymi ze stanem prawnym odpowiedziami. W WORD Biała Podlaska "wyłapaliśmy" to jako pierwsi w Polsce i zawiadomiliśmy organ nadzorujący - mówi Wojciech Babicz, dyrektor WORD-u w Białej Podlaskiej.Prawda czy fałsz?Najbardziej jaskrawym przykładem jest pytanie nr 10897. Dotyczy ono zatrzymywania prawa jazdy przez policję. Od 3 marca 2026 r. uprawnienia traci się za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h także poza obszarem zabudowanym. System jednak uparcie twierdzi, iż poprawna jest tylko odpowiedź wskazująca na obszar zabudowany. Jeszcze większy chaos zapanował w kategorii T (ciągniki rolnicze). Prawo podniosło dopuszczalną prędkość z 30 km/h do 40 km/h. Jednak w państwowej bazie poprawną odpowiedzią wciąż pozostaje stara wartość. CZYTAJ TEŻ: Nowe na egzaminie na prawo jazdy. Kursanci egzaminowani z czegoś, czego nikt ich nie uczył- Do naszych egzaminatorów przychodzili kursanci, którzy dziwili się, iż w komercyjnych testach do nauki prawidłowa odpowiedź to 40 km/h, a na egzaminie państwowym 30 km/h. Prywatne firmy potrafiły poprawić bazę, a resortowa komisja od grudnia nie potrafiła zrobić tego do dziś? – pyta retorycznie Wojciech Babicz.43 przypadki tylko w jednym regionieChoć minister infrastruktury Dariusz Klimczak w ogólnopolskim radiu przekonywał, iż "błędnych pytań nie ma", liczby płynące z terenu brutalnie weryfikują te słowa. Dyrektor Babicz przeprowadził w swoim ośrodku szczegółowy audyt.- Łącznie mamy 43 przypadki osób, którym zostały wylosowane błędne pytania. Wykryliśmy 29 osób w Białej Podlaskiej oraz 14 w Łukowie. Trwa wciąż analiza, w ilu przypadkach miało to wpływ na wyniki egzaminu - wyjaśnia dyrektor. - Mamy już także przypadek osoby, która uzyskała wynik negatywny, a zostało jej wylosowane pytanie z błędem. W tym przypadku będziemy wnioskować o unieważnienie egzaminu i jeżeli do tego dojdzie, osoba dostanie zwrot pieniędzy. Proszę o cierpliwość, skontaktujemy się ze wszystkimi tymi osobami, u których błąd miał wpływ na wynik egzaminu - deklaruje dyrektor bialskiego WORD-u.To jednak tylko wierzchołek góry lodowej. jeżeli w jednym, relatywnie niedużym ośrodku wykryto kilkadziesiąt takich przypadków, w skali całego kraju liczba oszukanych kursantów może iść w tysiące. W innych WORD-ach w naszym regionie, czyli w Łukowie, Lublinie, Chełmie i Zamościu są już pierwsze przypadki nieprawidłowości.PRZECZYTAJ: Archeolodzy zaczynają badania na Rynku Wielkim w Zamościu. Szukają śladów historycznej studniNajbardziej kontrowersyjnym aspektem sprawy jest konieczność unieważnienia egzaminów osobom, które je zdały. W Białej Podlaskiej dotyczy to co najmniej dwóch osób na kategorię T. Dlaczego? Ponieważ wylosowały one błędne pytania i odpowiedziały zgodnie ze starym kluczem (czyli merytorycznie źle, ale "systemowo" dobrze).- Nie możemy udawać, iż nic się nie stało. Skala problemu jest gigantyczna. W WORD-ach trwa manualne sprawdzanie protokołów – podkreśla Wojciech Babicz.Ministerstwo potwierdziłoWojciech Babicz podkreśla, iż lokalne ośrodki WORD są jedynie wykonawcami procedur, na które nie mają wpływu.- Winę za ten chaos ponosi ministerstwo. My po prostu to wykryliśmy jako pierwsi, a ludzie zaczynają mieć do nas pretensje... ale my nie mamy żadnego wpływu na pytania na egzaminie teoretycznym. Odpowiada za to specjalna komisja, nad którą nadzór sprawuje Minister Infrastruktury - mówi stanowczo Babicz.Dopiero po południu, 23 marca ministerstwo potwierdziło, "że systemy teleinformatyczne Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego zawierały pytania egzaminacyjne budzące wątpliwości pod względem ich zgodności z aktualnym stanem prawnym". Resort precyzuje, iż w 8 pytaniach potwierdzono występowanie błędów.NIE PRZEGAP: - Wadliwe pytania zostały niezwłocznie wycofane z systemu, co oznacza, iż nie są losowane podczas egzaminów teoretycznych dla kandydatów na kierowców. Na poziomie ogólnokrajowym zidentyfikowano 21 osób, które mogły zostać poszkodowane w wyniku zaistniałej sytuacji. Są to kandydaci, którzy uzyskaliby pozytywny wynik egzaminu, gdyby poprawne odpowiedzi zostały im uznane. Osoby te zostaną indywidualnie powiadomione o dalszym sposobie postępowania. Zaistniała sytuacja nie powinna mieć miejsca. Komisja szczegółowo analizuje tę sytuację i dołoży wszelkich starań, aby się ona nie powtórzyła - czytamy w komunikacie.
Idź do oryginalnego materiału