Kraków znalazł się na pierwszym miejscu w Polsce pod względem liczby wypadków drogowych. Jak wynika z analizy przygotowanej przez Rankomat.pl na podstawie danych z systemu SEWiK, w stolicy Małopolski odnotowano aż 941 wypadków. To najwyższy wynik spośród wszystkich miast wojewódzkich w kraju. Jednocześnie po przeliczeniu danych na liczbę mieszkańców Kraków przez cały czas pozostaje w ścisłej krajowej czołówce.
Eksperci zwracają uwagę, iż same liczby bezwzględne nie pokazują pełnego obrazu bezpieczeństwa drogowego. Jednak dane dotyczące Krakowa pokazują skalę problemu, z jakim każdego dnia mierzą się kierowcy, piesi i pasażerowie komunikacji miejskiej.
Kraków wyprzedził Warszawę i Łódź
W zestawieniu obejmującym liczbę samych wypadków drogowych Kraków z wynikiem 941 zdarzeń wyprzedził Łódź (864) oraz Warszawę (675). Stolica Małopolski znalazła się również bardzo wysoko po przeliczeniu liczby wypadków na 10 tys. mieszkańców.
W tym ujęciu Kraków osiągnął wskaźnik 11,63 wypadku na 10 tys. mieszkańców, co dało mu drugie miejsce w Polsce – za Łodzią (13,38), a przed Poznaniem (10,58).
Autorzy analizy podkreślają, iż duże miasta naturalnie generują więcej zdarzeń drogowych ze względu na ogromne natężenie ruchu, rozbudowaną sieć ulic oraz dużą liczbę kierowców spoza miasta. W Krakowie dodatkowym czynnikiem pozostaje intensywny ruch turystyczny, codzienne dojazdy z gmin ościennych oraz stale przeciążony układ drogowy.
Ponad 10 tysięcy zdarzeń drogowych w Krakowie
Łącznie w Krakowie odnotowano 10 316 zdarzeń drogowych – czyli wypadków i kolizji. Więcej było jedynie w Warszawie, gdzie zanotowano 22 913 zdarzeń.
Dane pokazują jednak, iż problem w Krakowie ma nie tylko skalę ilościową, ale również jakościową. Stolica Małopolski znalazła się w krajowej czołówce pod względem liczby osób lekko rannych. Wskaźnik wyniósł 9,15 osoby na 10 tys. mieszkańców i był jednym z najwyższych w Polsce.
Jednocześnie Kraków relatywnie dobrze wypada pod względem liczby ofiar śmiertelnych. Wskaźnik wyniósł 0,07 na 10 tys. mieszkańców i należał do najniższych spośród miast wojewódzkich.
Katowice i Rzeszów wyżej po przeliczeniu na mieszkańców
Choć Kraków dominuje pod względem liczby samych wypadków, to po przeliczeniu wszystkich zdarzeń drogowych na liczbę mieszkańców liderami okazały się mniejsze miasta wojewódzkie.
Najwyższy wskaźnik odnotowano w Katowicach – 214 zdarzeń na 10 tys. mieszkańców. Kolejne miejsca zajęły Rzeszów i Opole – po 179. Kraków znalazł się w grupie miast o bardzo wysokiej koncentracji zdarzeń, ale ustąpił miejsca ośrodkom o mniejszej liczbie mieszkańców i intensywnym ruchu tranzytowym.
Eksperci zaznaczają jednak, iż wskaźnik „na mieszkańca” nie oznacza automatycznie większego ryzyka dla pojedynczego kierowcy. Nie uwzględnia bowiem m.in. liczby przejazdów, natężenia ruchu czy długości sieci drogowej.
W Krakowie dominują zderzenia na skrzyżowaniach
Analiza wskazuje, iż w Krakowie – podobnie jak w Łodzi – szczególnie częste są kolizje na skrzyżowaniach oraz wymuszenia pierwszeństwa przejazdu. To właśnie błędy popełniane podczas codziennej jazdy w gęstym ruchu odpowiadają za największą liczbę zdarzeń i osób rannych.
Wśród najczęstszych przyczyn pojawiają się:
- nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu,
- niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami,
- błędy przy zmianie pasa ruchu,
- niedostosowanie prędkości do warunków ruchu.
Eksperci zwracają uwagę, iż w dużych miastach problemem nie jest wyłącznie nadmierna prędkość, ale przede wszystkim codzienny chaos komunikacyjny i przeciążona infrastruktura.
Małopolska również wysoko w krajowych statystykach
Niepokojąco wyglądają także dane dla całego województwa małopolskiego. Region znalazł się na drugim miejscu w Polsce pod względem liczby wypadków na 10 tys. mieszkańców. Wskaźnik wyniósł 7,07.
Wyżej było jedynie województwo łódzkie – 8,95. Za Małopolską uplasowało się województwo dolnośląskie – 6,85.
Autorzy raportu podkreślają, iż statystyki drogowe mogą mieć również wpływ na ceny polis OC. Ubezpieczyciele analizują bowiem szkodowość zarówno na poziomie regionów, jak i poszczególnych miast.
– Ubezpieczyciele analizują szkodowość na poziomie regionów i miast, ale nie jest to jedyny czynnik wpływający na cenę OC. Przy kalkulacji składki znaczenie mają również indywidualne dane kierowcy, historia ubezpieczenia czy parametry pojazdu – mówi Stefania Stuglik, ekspertka Rankomat.pl.
Grzegorz Górski












