Do tych dramatycznych wydarzeń doszło przed jednym z hoteli w Krakowie. Prowadzący potrącił rozpędzonym autem swoją ofiarę, a potem po niej przejechał. Trafił do szpitala w stanie krytycznymByło około godz. 23, kiedy do krakowskich policjantów trafiła informacja, iż przed jednym z krakowskich hoteli leży mężczyzna, ofiara potrącenia. Najpierw pomocy udzielili mu świadkowie, potem przejęło go pogotowie ratunkowe. Mężczyzna był w stanie krytycznym. Karetka odwiozła go do jednego z krakowskich szpitali, gdzie przeszedł operację ratującą ż
ycie.Policjanci po wysłuchaniu świadków tragedii i przejrzeniu nagrań z pobliskich kamer wiedzieli już, iż nie było to zwykłe potrącenie pieszego, ale celowe działanie. Dlatego sprawą zajęli się kryminalni i dzięki ich śledztwo odtworzono przebieg wydarzeń.Przejechał po ofierze, a potem zaczął ją szarpaćJak się okazało, sprawca i ofiara znali się. Tuż przed zdarzeniem doszło między nimi do sprzeczki, po której sprawca najpierw celowo potrącił samochodem poszkodowanego, a potem odjechał. Wrócił po kilkunastu minutach. Kiedy zobaczył iż jego znajomy stoi na chodniku o własnych siłach, rozpędzonym samochodem umyślnie wjechał w niego i uciekł.PRZECZYTAJ: Podpalacz z Hrubieszowa za kratami aresztu. Działał z premedytacjąAle ponownie wrócił, żeby jeszcze przejechać po ofierze leżącej na drodze. Potem wysiadł z auta i podszedł do potrąconego. Zaczął go szarpać i wrócił do samochodu. Jak ustalili kryminalni, w samochodzie cały czas był pasażer – brat 47-letniego sprawcy, który wysiadł na chwilę, ale nie udzielił ofierze żadnej pomocy. Po wszystkim bracia odjechali w nieznanym kierunku. Policjanci dość gwałtownie zidentyfikowali ich samochód, który porzucili kilka kilometrów od miejsca zdarzenia. Sprawcy grozi dożywocieBraci odnaleziono w jednym z hoteli. 47-letni mieszkaniec Krakowa oraz jego 38-letni brat zostali zatrzymani.47-latek usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa, za które grozi mu dożywocie. Jego młodszemu bratu przedstawiono zarzut nieudzielenia pomocy osobie znajdującej się w bezpośrednim niebezpieczeństwie utraty życia lub zdrowia. Grozi mu pozbawienie wolności do 3
lat.Sprawca został tymczasowo aresztowany. Wobec młodszego z braci prokurator zastosował policyjny dozór, zakazu opuszczania kraju i kontaktowania się z pokrzywdzonym.