Wszystko wskazuje na to, iż płoccy strażnicy miejscy zjawili się we właściwym czasie i miejscu. Na patrolowanej przez funkcjonariuszy bocznicy kolejowej zastali nieprzytomną kobietę, która nie reagowała na słowa, nie było z nią logicznego kontaktu, miała mętne oczy i powiększone źrenice – to stan, który mógł wskazywać na nagłe zagrożenie życia i zdrowia – wyjaśnia Jolanta Głowacka, rzeczniczka prasowa Straży Miejskiej w Płocku. Mogło to być ciężkie zatrucie np. alkoholem lub narkotykami. Strażnicy natychmiast wezwali do kobiety karetkę pogotowia.
W sobotę, 26 maja, kilka minut przed godzina 21.00, funkcjonariusze, którzy patrolowali rejon bocznicy kolejowej, zauważyli leżącą na ziemi w pobliżu zarośli w bezruchu kobietę. W pierwszej chwili mogło się wydawać, iż kobieta mogła zostać napadnięta i leży nieprzytomna. Nagle obok kobiety uklęknął mężczyzna i rozpoczął stosunek seksualny – relacjonuje Głowacka.
Do patrolu, który chciał sprawdzić stan kobiety z pobliskich krzaków wybiegło dwóch mężczyzn, z daleka krzyczeli, żeby strażnicy sobie odjechali i nie wtrącali się w ich sprawy. Wszyscy trzej na oczach strażników zaczęli spożywać piwo i gotowi byli rozpocząć bójkę z mundurowymi. Ponieważ nie reagowali na wezwanie do zachowania zgodnie z prawem, zastosowano w stosunku do nich środki przymusu bezpośredniego zakładając wszystkim kajdanki – tłumaczy rzeczniczka.
Strażnicy do kobiety natychmiast wezwali karetkę pogotowia, która zabrała ją do szpitala. – W toku dalszych nocnych czynności służbowych dwóch Płocczan w wieku po 28 lat, jeden w wieku 32 lat przewiezionych zostało przez strażników do Izby Wytrzeźwień. Po badaniu okazało się, iż mają oni po prawie 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu – wynika z relacji funkcjonariuszki.
– Mężczyźni, którzy dopuścili się wykroczeń m.in.: zakłócania ładu i porządku publicznego pod wpływem alkoholu, spożywania alkoholu w miejscu publicznym, i używania słów powszechnie uznanych za wulgarne, otrzymali po 1200 zł mandatu karnego, każdy z nich.
Notatka służbowe z dokładnym opisem sobotniego zdarzenia trafiła do Policji.
Fot. Straż Miejska w Płocku












