Bartosz wracał z pracy do domu. Zaparkował na podwórku bloku na Woli. Wziął dwie ciężkie torby z zakupami. Ruszył w stronę klatki schodowej. Nagle ktoś go zawołał po imieniu. — Bartek? To ty?! Odwrócił się powoli. Na ławce siedział starszy mężczyzna. Zaniedbany, w podartej kurtce, z siwą brodą. Wyglądał jak bezdomny. — Przepraszam, do mnie […]