Kierowcy znaleźli sposób na punkty karne. Sprytne, a do tego całkowicie legalne

trybunalski.pl 1 godzina temu

Limit punktów karnych pozostaje jednym z najważniejszych mechanizmów dyscyplinujących kierowców. Osoba posiadająca prawo jazdy dłużej niż rok powinna szczególnie uważać po zbliżeniu się do granicy 24 punktów.

Po jej przekroczeniu mogą pojawić się poważne konsekwencje związane z dalszym posiadaniem uprawnień. Niektórzy kierowcy próbują jednak wykorzystać procedurę przewidzianą w przepisach, aby zyskać dodatkowy czas.

Odmowa przyjęcia mandatu oznacza skierowanie sprawy do sądu

Chodzi o odmowę przyjęcia mandatu. Kierowca ma do tego prawo. W takim przypadku funkcjonariusz nie kończy sprawy mandatem, ale organ kieruje do sądu wniosek o ukaranie. Taką procedurę wprost przewiduje Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia.

Kierowca powinien jednak pamiętać, iż odmowa nie oznacza anulowania wykroczenia ani umorzenia sprawy. O tym, czy doszło do naruszenia przepisów i jaka kara zostanie wymierzona, rozstrzyga wówczas sąd. Właśnie na tym etapie pojawia się kwestia punktów karnych.

Punkty nie pojawiają się od razu na koncie

W przypadku nieprzyjęcia mandatu punkty przypisane do danego wykroczenia mają status tymczasowy. Nie są jeszcze traktowane tak samo jak aktywne punkty widoczne na koncie kierowcy. Oczekują na rozstrzygnięcie sądu. Serwis gov.pl wyjaśnia wprost, iż tymczasowe punkty dotyczą naruszeń, za które kierowca nie przyjął mandatu. Dopiero wynik postępowania sądowego decyduje o dalszych konsekwencjach.

To właśnie dlatego taka sytuacja może być istotna dla osoby, która ma już na koncie dużą liczbę punktów. o ile kierowcy brakuje kilka do osiągnięcia limitu, czas trwania postępowania może sprawić, iż wcześniej otrzymane punkty zdążą zostać usunięte z ewidencji, zanim sprawa nowego wykroczenia zostanie prawomocnie zakończona. Nie jest to jednak żadna gwarancja.

Stare punkty mogą w tym czasie zniknąć

Obowiązujące zasady przewidują, iż punkty za wykroczenia stwierdzone mandatem są co do zasady usuwane po roku. W przypadku mandatów stanowiących dochód budżetu państwa okres ten liczony jest od uiszczenia grzywny. Inaczej wygląda sytuacja, gdy kierowca odmówił mandatu i sprawą zajmuje się sąd. Gov.pl wskazuje, iż w takim przypadku punkty są usuwane po roku od daty uprawomocnienia się wyroku.

W praktyce oznacza to, iż czas pomiędzy kontrolą drogową a prawomocnym zakończeniem postępowania może mieć znaczenie dla aktualnego bilansu punktów kierowcy. Nie należy jednak zakładać, iż każda sprawa sądowa będzie trwała miesiącami lub latami. Proste sprawy dotyczące wykroczeń drogowych mogą zostać rozpoznane znacznie szybciej.

Sąd może oznaczać również większe wydatki

Odmowa mandatu nie powinna być traktowana jako bezkosztowy sposób na przesunięcie punktów w czasie. o ile sąd uzna kierowcę za winnego, może wymierzyć grzywnę niezależnie od kwoty, którą wcześniej proponował policjant w mandacie.

W zależności od rodzaju wykroczenia przepisy pozwalają w określonych przypadkach na grzywny sięgające choćby 30 tys. zł. Do tego mogą dojść koszty postępowania. Dlatego decyzja o odmowie przyjęcia mandatu może mieć sens przede wszystkim wtedy, gdy kierowca rzeczywiście kwestionuje swoją winę albo okoliczności zdarzenia.

Od czerwca trudniej zmniejszyć liczbę punktów

Jeszcze do niedawna dodatkowy czas przed zakończeniem sprawy można było wykorzystać m.in. na szkolenie pozwalające zmniejszyć liczbę punktów karnych. Kursy w WORD przez cały czas funkcjonują i pozwalają na redukcję maksymalnie sześciu punktów. Od 3 czerwca 2026 roku obowiązują jednak nowe zasady. Nie wszystkie wykroczenia można już w ten sposób „wyczyścić” z konta.

Redukcja nie obejmuje m.in. punktów otrzymanych za przekroczenie prędkości o więcej niż 30 km/h, nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu, niektóre przypadki niebezpiecznego wyprzedzania czy prowadzenie pojazdu bez wymaganych uprawnień. Zmiana sprawiła, iż szkolenie w WORD nie jest już tak uniwersalnym sposobem na poprawienie bilansu punktów jak wcześniej.

Odmowa mandatu nie oznacza uniknięcia kary

Procedura może więc w określonych okolicznościach sprawić, iż nowe punkty nie zostaną natychmiast doliczone do aktywnego salda kierowcy. W międzyczasie część wcześniejszych punktów może zostać usunięta z ewidencji. Nie oznacza to jednak, iż punkty za nowe wykroczenie znikają.

Jeśli sąd prawomocnie stwierdzi naruszenie przepisów, zostaną one przypisane kierowcy zgodnie z obowiązującymi zasadami. Kierowca musi też liczyć się z możliwością wyższej grzywny oraz kosztami postępowania. Dlatego popularna „gra na czas” nie jest sposobem na bezkarność. Jest jedynie konsekwencją tego, jak przepisy regulują moment przypisania punktów w sytuacji, gdy sprawa zamiast zakończyć się mandatem trafia do sądu.

Idź do oryginalnego materiału