Kierowców portret własny…

mieszkaniec.pl 2 dni temu

POSŁUCHAJ

Już niedługo w kolejnych punktach stolicy pojawią się żółte skrzynki, które zamiast prosić o zdjęcie nogi z gazu, będą robić zdjęcie tym, którzy nie stosują się do przepisów i jadą z nadmierną prędkością.

Każda informacja drogowców o planowanych nowych lokalizacjach dotyczących fotoradarów wywołuje gorącą dyskusję. Nie inaczej jest także tym razem. Jedni mieszkańcy przyklaskują, inni się śmieją. Do śmiechu na pewno nie będzie tym, którzy za jakiś czas dostaną kierowcy portret własny.

– Proponuję fotoradar na Chmielnej. – Jeszcze ze dwa na Zamoyskiego przy Wedlu. – Znowu? – Wszyscy doskonale wiemy po co te urządzenia.. Dojenia kierowców ciąg dalszy. – Kiedy w końcu zajmiecie się rowerzystami, hulajnogistami jeżdżącymi po chodnikach? – Dajcie jeszcze na Szembeka w drugą stronę, bo od Marsa przez cały czas wyścigi po nocach latają. – A Puławska?!!!! od Placu Unii do Królikarni słychać codziennie rajdy wieczorem, spać nie można, zrobicie w końcu coś z tym? – Wystarczy jeździć zgodnie z przepisami i nagle nie ma problemu z żadnymi maszynkami do zarabiania pieniędzy.

I tu dochodzimy do sedna problemu. Z radarami problemu nie mają ci kierowcy, którzy dostosowują się do znaków drogowych i nie uprawiają wyścigów na terenie miasta. Każdy kierowca zna takie miejsca w Warszawie, w których można by jechać ciut szybciej niż pokazują znaki. Niestety wśród nich są także ci, którzy ulice traktują jak tor wyścigowy, dla których slalom między autami to codzienna zabawa. To właśnie przez brak odpowiedzialności jednych kierowców cierpią inni. Gdy zawodzi zdrowy rozsądek, w powrocie do normalności pomagają żółte radary.

Przypomnijmy, w kwietniu br., na skrzyżowaniu Grochowskiej i Zamienieckiej pojawił się fotoradar obok miejsca, w którym na początku roku zginął w wypadku 6-letni chłopiec.

→ Nie byłoby radarów, gdyby nie – nadmierna prędkość.
→ Nie byłoby radarów, gdyby – kierowcy nie urządzali nocnych wyścigów.
→ Nie byłoby tylu wypadków, gdyby – kierowcy dostosowali prędkość do warunków jazdy.

Chyba wszyscy pamiętamy wypadek na Trasie Łazienkowskiej, kiedy pijany kierowca wjechał z ogromną prędkością w tył prawidłowo jadącego Forda, zabijając kierującego autem 37-latka i ciężko ranił jego żonę. Chociaż został skazany na 20 lat pozbawienia wolności, to osierocona dwójka dzieci i żona do końca życia będą musieli ponosić konsekwencję tego czynu…

Dlatego zdejmijmy nogę z gazu, bo i tak z reguły spotkamy się na najbliższych światłach… Poza tym w domach czekają na nas np. z ciepłym słowem lub kolacją, a w kostnicy tylko z zimnym workiem…

Lokalizacja nowych fotoradarów

  •  Al. Wilanowska między Potoki a Doliną Służewiecką
  • Al. „Solidarności” przy Szwedzkiej – wg pomiarów niektórzy kierowcy jeżdżą tędy z prędkością 156 km/h, a znaki pozwalają na 50 km/h
  • Al. Niepodległości przy Woronicza  ul. Wóycickiego między Pasterską, a Jamki
  • Most Gdański przy wschodnim przyczółku – kierowcy lubią się tu rozpędzać do 135 km/h, a dozwolona prędkość to 50 kh/h
  • Al. Armii Ludowej przy przystankach „Rozbrat”.

Urządzenia będą pochodzić z Mostu Poniatowskiego oraz z rejonu tunelu Wisłostrady, gdzie powstają odcinkowe pomiary prędkości. Mają być zamontowane jeszcze w tym roku.

TeO

Foto: ZDM

gazeta Mieszkaniec

Mieszkaniec – gazeta mieszkańców Warszawy

Idź do oryginalnego materiału