Funkcjonariusze policji byli zmuszeni użyć gazu łzawiącego, aby rozpędzić mieszkańców, którzy po katastrofie próbowali zabrać porozrzucane banknoty.
Wojskowy samolot transportowy C-130 Hercules rozbił się w piątek po południu na jednej z ulic El Alto, miasta położonego w pobliżu administracyjnej stolicy kraju. Z najnowszych danych przekazanych przez biuro prokuratora oraz ministerstwo zdrowia wynika, iż w wypadku śmierć poniosły 22 osoby, natomiast 30 zostało rannych.
Nagrania opublikowane w sieci pokazują moment, w którym maszyna po wylądowaniu zjechała z pasa startowego i sunęła przez ponad kilometr, uderzając w co najmniej dziesięć samochodów. Szpital w El Alto poinformował o udzieleniu pomocy dziesięciu poszkodowanym, z czego osiem osób znajduje się w stanie krytycznym. Dyrektor Generalnej Dyrekcji Lotnictwa Cywilnego (DGAC), José Antonio Fanola, wyjaśnił, iż samolot opuścił pas już po wylądowaniu.
Do katastrofy doszło około godziny 18.00. W wyniku uderzenia maszyna straciła jedno skrzydło, a z jej wnętrza wypadła duża ilość gotówki. Mieszkańcy El Alto zaczęli zbierać porozrzucane pieniądze, wchodząc na teren wypadku mimo zagrożenia wybuchem. Policja interweniowała, używając gazu łzawiącego, jednak po chwili ludzie ponownie wracali na miejsce, co doprowadziło do chaosu.
Dyrektor Banku Centralnego Boliwii, David Espinoza, poinformował, iż samolot transportował środki przeznaczone na wzmocnienie rezerw walutowych banku. Zaznaczył jednak, iż przewożone banknoty były „nieważne”, ponieważ nie przeszły jeszcze procesu monetyzacji. – Bank Centralny oznacza banknot po jego otrzymaniu, a następnie wprowadza go do obiegu, nadając mu moc prawną. Do czasu zakończenia tej procedury banknoty nie przedstawiają żadnej wartości, dlatego apelujemy o zwrot rozrzuconych pieniędzy, gdyż ich używanie jest nielegalne – podkreślił.
W związku z tragedią wstrzymano loty do i z La Paz, gdzie mieści się siedziba rządu oraz stolica regionu obejmującego El Alto.










