Kask na wagę życia. Jazda na hulajnodze może być śmiertelnie niebezpieczna

radio.lublin.pl 1 dzień temu
Zdjęcie: Kask na wagę życia. Jazda na hulajnodze może być śmiertelnie niebezpieczna


W Lublinie doszło w weekend do pierwszego w tym roku, śmiertelnego wypadku na hulajnodze elektrycznej. Powodem takiego tragicznego finału tego zdarzenia jest brak kasku. Zapytani przez nas mieszkańcy miasta wymienili największe grzechy tych uczestników ruchu drogowego. Jest to oprócz braku ochrony głowy, prędkość czy brak elementów odblaskowych. W tym roku w naszym regionie doszło już do trzech wypadków z hulajnogami elektrycznymi, dwie osoby zostały ranne, jedna zginęła, a policjanci naliczyli też 12 kolizji.

– Do tragicznego zdarzenia doszło na ulicy Sekutowicza w Lublinie, w sobotę o 2.00 w nocy – mówi nadkomisarz Anna Kamola z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. – Z naszych ustaleń wynika, iż 26-latka w chwili tego zdarzenia nie posiadała na sobie kasku. Ja tylko przypomnę, iż posiadanie kasku podczas użytkowania hulajnóg elektrycznych nie jest nakazem, natomiast powinno być dla nas takim kierunkowskazem. Dobrze by było ten kask nosić na sobie, ponieważ on nie tylko amortyzuje wibracje podczas jazdy, ale przede wszystkim zapewnia nam bezpieczeństwo, tak jak tutaj w tym przypadku. Gdyby kierująca miała na sobie kask ochronny, pewnie te obrażenia byłyby mniejsze i nie mówilibyśmy wtedy o wypadku śmiertelnym.

– Te zdarzenia się powtarzają i będą się powtarzały ze względu na to, iż hulajnogi są dobrym sposobem na przemieszczanie się w mieście – uważa ratownik medyczny Piotr Jewsiejszyk, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Lublinie. – Tego się nie da uniknąć, natomiast dużo zależy od rozsądku podróżującego.

– Mam wrażenie, iż na to się zrobiła taka moda, iż oni są królami szos w tej chwili. Brak chyba przewidywalności i wyobraźni. Nie rozglądają się, nie daj Boże zwrócić uwagę. A kaski? Może dzieciaki, chociaż nie i tacy starsi już gdzieś po czterdziestce na przykład. Natomiast jak jeżdżą w kupie to chyba czują się bezpieczniej i już wtedy chyba nie wszyscy mają kaski – mówi mieszkanka Lublina.

– My jak jeździmy samochodem to widzimy, iż bez kamizelki, bez kasku, zostawiają byle gdzie, to jest niebezpieczne – dodaje mężczyzna.

– Prędkość tych hulajnóg potęguje większe obrażenia, czyli im większa prędkość, tym większa siła upadku – wyjaśnia Piotr Jewsiejczyk. – No i tu głowa jest najbardziej narażona na jakiekolwiek obrażenia, która daje bezpośredni stan zagrożenia życia. Głowa jest narażona przede wszystkim na pęknięcia. Mamy złamania podstawy czaszki, mamy krwiaki śródmózgowe, w ogóle obrażenia wewnątrzczaszkowe, złamania. No i krwotoki z kończyn. Ludzie też mają przede wszystkim skłonność do ryzykowanych zachowań, po prostu testujemy granice własnych możliwości i to jest ten powód.

– Jest takie powiedzenie, iż płaci się za kask tyle, na ile ceni się swoją głowę – mówi Krzysztof Ćwikliński, instruktor techniki jazdy w ODTJ WORD Lublin. – No i na co zwrócić uwagę? Po pierwsze, żeby był certyfikowany, homologowany, dopuszczony do ruchu. Druga rzecz, to żeby był dopasowany. To jest bardzo ważne. No i teraz mamy różne kaski. W zależności od tego czym będziemy sobie jeździli, może być kask otwarty. Ale do na przykład takich hulajnóg proponowałbym kask zamknięty, a choćby jeszcze z dodatkową szczęką, tak jak w crossie. To jest coś, co chroni naszą głowę. Nie mamy żadnych więcej możliwości ochrony tej głowy, jak tylko właśnie poprzez taki kask. Więc im on jest lepszy, tym po prostu nasza głowa będzie lepiej chroniona. My nie mamy żadnej strefy zgniotu, tak jak w samochodzie. Nic nas nie chroni. Nie mamy jakichś poduszek, podoklejanych do siebie. I każdy upadek to pamiętajmy, iż swoim ciałem to poczujemy.

– Chociaż noszenie kasku nie jest obowiązkowe, to jednak zakładanie go zapobiega w większości urazom, które dzieją się podczas jazdy na hulajnodze – tłumaczy Anna Kamola. – Tutaj warto przypomnieć te nowe przepisy, które wchodzą w życie w czerwcu tego roku. Noszenie kasku na pewno będzie obowiązkowe dla osób nieletnich, dla nieletnich użytkowników hulajnóg elektrycznych.

– Dużo ludzi właśnie mówi: „No a no przecież jak się robi coraz cieplej, to będzie nam bardzo gorąco”. Ale właśnie tam te wentylatorki najróżniejsze można sobie dołożyć, jakieś dodatkowe otwory wentylujące. Także wcale aż tak gorąco w tych kaskach nie jest – uważa Krzysztof Ćwikliński.

Przypomnijmy, iż minimalny wiek do jazdy na hulajnodze elektrycznej na drogach publicznych to 13 lat. Od niepełnoletnich wymagane jest posiadanie karty rowerowej lub prawa jazdy kategorii AM, A1, B1. Dzieci poniżej 13. roku życia mogą korzystać z hulajnogi elektrycznej tylko w strefie zamieszkania i pod opieka osób dorosłych.

RyK / opr. PrzeG

Fot. Policja Lubelska / pixabay.com / pexels.com

Idź do oryginalnego materiału