
Wydarzyła się straszna tragedia, na którą nie ma usprawiedliwienia. Zginął człowiek, cztery osoby zostały ranne. Nie ma dla tej zbrodni usprawiedliwienia. Niestety, tragedia ta wywołała także falę nienawiści i wezwań do odpowiedzialności zbiorowej. Pojawiają się proste recepty, żądania odwetu i chęć zemsty. A przecież raz wyzwolona nienawiść nie znika. Zostaje w nas i niszczy to, co jest szczególnie kruche: poczucie bezpieczeństwa, wspólnoty i wzajemnej troski.