Wjechał Fiatem do rowu, mężczyźnie, który chciał mu pomóc, powiedział, iż musi uciekać, bo przyjedzie policja, a jest pijany. Jak się jednak okazało ta była już na miejscu, bo oferującym pomoc był policjant po służbie.
"17 lipca w Tarchałach Wielkich policjant, który w czasie wolnym poruszał się swoim samochodem, zauważył pojazd, który zjechał do przydrożnego rowu. Funkcjonariusz zatrzymał się, aby sprawdzić, czy kierowcy nic się nie stało i udzielić mu pomocy. Gdy wysiadł z samochodu, usłyszał od kierującego, iż ten musi uciekać, ponieważ za chwilę na miejsce przyjdzie policja, a on sam jest nietrzeźwy. Mężczyzna wyraźnie zdziwił się, gdy dowiedział się, iż osoba, która chciała mu pomóc, jest funkcjonariuszem policji. Policjant podjął czynności wobec kierującego. Na miejsce skierowano również policjantów z Wydziału Ruchu Drogowego, którzy przeprowadzili badanie stanu trzeźwości. Badanie wykazało u 58-latka, iż ma dwa promile alkoholu w organizmie" - powiedziała radiuCENTRUM asp. Ewa Golińska-Jurasz, rzecznik prasowy ostrowskiej policji.

Nie jest to jednak koniec przewinień 58-latka. Jak się okazało, mężczyzna już wcześniej miał problemy związane z jazdą po alkoholu. Jego prawo jazdy zostało zatrzymane za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości. 58-latek za swoje zachowanie odpowie przed sądem.

Autor:
















