Gotowy do przebaczenia i przyjęcia z powrotem – nie doczeka się

polregion.pl 2 dni temu

Gotowa wybaczyć i przyjąć mnie z powrotem? nie poczekam.
Myślisz, iż będę po Tobie biegać? Mam takich jak Ty na dwa złote w garści.
No to kup sobie te dwa złote i trzymaj się z daleka.
Kto Cię w ogóle potrzebuje?

Mówi się, iż co ma trzeźwy w głowie, to w sercu. Jednak Danuta, wychowana w nieco zrywkowej dzielnicy Śródmieścia w Warszawie, a jednocześnie mieszkająca w domu, w którym zawsze widać ślady kaca, powiedziałaby to inaczej: co ma trzeźwy w głowie, to w stanie upojenia naprawdę się ujawnia. Po kilku kieliszkach nie tylko wykrztusza to, co myśli, ale zachowuje się zupełnie inaczej. Alkohol rozluźnia wewnętrzne ramy i można rzec, iż po dwóch kieliszkach człowiek nie gubi się, a wręcz częściej pokazuje, kim naprawdę jest.

Weźmy przykład ojca Danuty. Nigdy nic nie ukrywał przed rodziną, nie krzyczał, nie obrażał. Pił w ciszy, spokojnie, a choćby w stanie nietrzeźności potrafił zachować porządek. Kiedy znów zniknął na weekend do rodzinnej wsi pod Krakowem, Danuta i jej matka wywnioskowały, iż znowu wybrał się z puszką wódek i spędził tydzień w trybie obudził się zaśmiał się zaśnął. Po powrocie zachowywał się, jakby nic się nie stało, a dom znów wracał do swojego spokojnego rytmu.

Z kolei sąsiadka miała męża, który potrafił w domu wywołać burzę większą niż wiatry nad Bałtykiem. Często przychodziła do Danuty z dwójką dzieci, narzekając, jak szczęśliwa jest, iż jej mąż jest cichy i spokojny. Danuta wiedziała, iż matka kiedyś miała kochanka, którego porzuciła właśnie z powodu jego zachowań po kilku szotach.

Od dziecka Danuta słyszała: jeżeli facet upija się, to nie jest coś niewłaściwego dziś wszyscy się upijają, grają, mają inne uzależnienia. Współczesny stres wymaga rozluźnienia, ale gdy pod wpływem alkoholu ktoś zaczyna robić rzeczy niewłaściwe, należy natychmiast zerwać z takim człowiekiem, nie dając drugiej szansy. Danuta nie dała szans. Z tego powodu w jej otoczeniu powstała reputacja kobiety, której nie znoszą pijacy. Choć Danuta od czasu do czasu wypijała kieliszek w dobrym towarzystwie, plotki o niej krążyły: Nie pij przy niej i tyle. Dlatego trzeci chłopak Danuty, po rozstaniu z poprzednimi z powodu ich nietrzeźwych wybryków, zadeklarował, iż nie pije wcale.

Z jednej strony było to wspaniałe Danuta obserwowała różne stopnie pijania od czasów dzieciństwa i wyciągnęła z tego wnioski na przyszłość. Z drugiej, każdemu kawalarzowi mogą przyjść nowe pokusy. O tym przekonali się, kiedy Danuta poznała Mikołaja.

Spotkanie zaczęło się od uczczenia zakończonego egzaminu. Danuta kończyła ostatni rok studiów, a Mikołaj, absolwent rok wcześniej, miał mnóstwo znajomych wśród jej kolegów, więc łatwo wpasował się w grupę. Gdzie studenci, tam picie, mało przekąsek i szybkie wlewanie trunków, co często wywołuje pomysły jak zagrajmy w kalambury. Jeden z kolegów zmusił Danutę do zaśpiewania w karaoke, argumentując, iż nigdy nie podchodziła do mikrofonu, a gdy już udało się ją wciągnąć do knajpki, nie chciała go wziąć. Kochani, dbałam o was, troszczyłam się, a wy mnie…, myślała pod nosem. Mimo sprzeciwu wzięła mikrofon i zaśpiewała jeden wers, zanim kolega odebrał mu go z rąk. To wasza wina, poprosiliście, a potem się gniewacie, mruczała.

W trakcie wieczoru ktoś zaproponował podrobienie rozwiązania zadania domowego, a Katka, zwabiona obietnicą darmowego ściągi, wymknęła się do pokoju po notatki. Inni krzyczały, tańczyli przy stołach, a w pewnym momencie wszystko wymykało się spod kontroli.

Głównym zaskoczeniem okazał się Mikołaj, wciąż trzeźwy niczym kryształ, który nagle, po zachęcie Mariny, pocałował coraz bardziej rumieniącą się Martę. Danuta patrzyła na to z dystansu, a kiedy Mikołaj przytrzymał Martę w objęciach i całował ją długo, w sali rozlegał się huk otwierającej się butelki słodkiej, gazowanej wody. Danuta, po wypowiedzeniu kilku wulgarnych słów, wybiegła z pokoju na ulicę, łapiąc zimny, gorzki oddech. Przez chwilę myślała, iż zaraz zapłacze jak małe dziecko, rozczarowane własnym los

Danuto! krzyknął Krzysztof w ostatniej chwili, kiedy podjechało taksówka. Danuta wskazała adresem rodzinny dom, a w pośpiechu chwyciła torbę, w której były dokumenty i telefon. Matka, widząc zmartwioną córkę, nie zadawała pytań, tylko nalała herbaty i siedziała przy niej, mówiąc: Wszystko się ułoży, jak mąka w młynku. Danuta odpowiedziała, iż wróci do domu, zabierze rzeczy z mieszkania Mikołaja i się wyprowadzi. Matka tylko dodała, iż pokój czeka, a meble nie znikną, bo nie musisz pytać o pozwolenie, dom jest twój.

Mikołaj, wchodząc po niej, zagadał:
Gdzie byłaś całą noc?
To już nie twoja sprawa odparła ostra Danuta, po czym ruszyła do sypialni, by spakować rzeczy do dużej, szachownicowej torby. Zabrała dwa walizki, wezwała taksówkę i postanowiła zostawić tę relację jak koszmar.

Mikołaj próbował się bronić:
Co? Zdrada? Ja tylko pocałowałem koleżankę z grupy, a to był tylko zadany mi test.
Czyli jeżeli poproszono mnie, żebym usiadła na kolanach, to byłoby w porządku? odpowiedziała Danuta.
Nie porównuj, nigdy nie dostawałem takiego zadania. To ja wykonałem to, co mi przydzielono odparł Mikołaj.

W końcu Danuta powiedziała:
Myślisz, iż będę po tobie biegać? Mam takich jak ty na dwa złote w garści.
Kup sobie dwa złote i odstaw się.
Kto cię w ogóle potrzebuje?

Jak się okazało, potrzebowała. Po pół roku znalazła nową miłość tym razem partnera, który był naprawdę normalny. Szczęście przyszedł dopiero po czwartej próbie. Krzysztof, spotykając Danutę przypadkowo na ulicy, wciąż przekonywał ją, iż to ona sama wymyśliła całą sytuację i iż sam cierpieć będzie za to, iż zerwała. Twierdził, iż jest dobrym człowiekiem, gotowym ją wybaczyć i przyjąć z powrotem.

Kto naprawdę cierpiał? Danuta, która w końcu zrozumiała, iż nie warto tracić siebie dla kogoś, kto nie potrafi szanować granic. Nauczyła się, iż prawdziwa siła polega na tym, by odmawiać toksycznym zachowaniom iść własną drogą, a nie biegać za przeszłością. To jest lekcja: nie szukaj akceptacji tam, gdzie jej nie ma, a znajdziesz spokój w sobie samym.

Idź do oryginalnego materiału