Czwartkowy poranek 2 kwietnia dla 41-letniego mieszkańca gminy Biłgoraj zamienił się w walkę o życie. Do mrożącego krew w żyłach wypadku doszło tuż po godzinie 10:00. To miał być spokojny przejazd przez Wolę Żółkiewską, ale podróż przerwał huk gniecionej blachy.Z ustaleń pracujących na miejscu wypadku policjantów wynika, iż 50-latek siedzący za kierownicą Skody zmierzał w stronę Krasnegostawu. W pewnym momencie sytuacja wymknęła się spod kontroli. Z niewyjaśnionych dotąd przyczyn auto nagle zjechało na prawe pobocze. Rozpędzone auto z ogromną siłą uderzyło czołowo w pień potężnego drzewa.PRZECZYTAJ: Księżpol: Daihatsu roztrzaskane o przepust. Ciężko ranny senior walczy o zdrowie w szpitalu41-latek z gminy Biłgoraj podróżował sam. Jak potwierdziła policja, kierowca był trzeźwy. Obrażenia okazały się na tyle poważne, iż Zespół Ratownictwa Medycznego natychmiast przetransportował rannego do szpitala w Krasnymstawie.– Na miejscu pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza. Funkcjonariusze zabezpieczyli ślady i wykonali pomiary, które pomogą precyzyjnie odtworzyć przebieg wypadku – informuje podkom. Anna Chuszcza z krasnostawskiej
komendy.Na razie nie ma pewności, czy do wypadku doprowadziła nadmierna prędkość, czy może chwilowe zasłabnięcie kierowcy. Odpowiedź dadzą policyjne analizy. Ale jedno jest pewne – 50-latek ze Skody miał ogromne szczęście, iż przeżył to uderzenie.