Gest polskich kolei dla 17-letniego Dominika. W wypadku na peronie stracił nogi i dłoń

rdc.pl 1 godzina temu

"Wciąż wiąże przyszłość z koleją"

Przedstawiciele PKP mówią o wzruszeniu, jakie wzbudziła w nich niezwykła siła ducha 17-latka. Dominik od dawna marzył o pracy na kolei. "Choć kilka miesięcy temu jego życie zmieniło się bezpowrotnie, nie odebrało mu to marzeń. Wręcz przeciwnie – dziś jeszcze mocniej chce związać swoją przyszłość z koleją" – czytamy we wpisie PKP S.A. na Facebooku.

PKP wesprze edukację Dominika

Podczas wizyty w centrali Dominik odwiedził dyspozyturę PKP Intercity, gdzie usłyszał o codziennej pracy jej zespołu i odpowiedzialności za prowadzenie ruchu kolejowego. Dzisiejsze spotkanie miało szczególne znaczenie także dla rodziny Dominika – Fundacja Grupy PKP przekazała jego ojcu, panu Dariuszowi Hołujowi, projekt umowy stypendialnej, która wesprze edukację chłopaka. 17-latek otrzymał pamiątkową czapkę kolejarską i unikalne upominki. Przed Dominikiem wciąż długa i wymagająca rehabilitacja. "Wszyscy mocno trzymamy kciuki za jej powodzenie i wierzymy, iż wytrwałość, którą pokazał do tej pory, pomoże mu spełnić kolejne marzenia" – pisze PKP.

Wizyta Dominika Hołuja w centrali PKP. Źródło: PKP S.A./Facebook

Wypadek w Woli Bierwieckiej

Do dramatycznego wypadku na peronie w Woli Bierwieckiej k. Jedlińska (pow. radomski) doszło 14 lutego. 17-letni Dominik jechał z mamą pociągiem Kolei Mazowieckich relacji Radom – Warszawa. Około godz. 11:40, gdy pociąg zatrzymał się w Woli Bierwieckiej, na chwilę wyszedł na peron, by pomóc jednej z pasażerek z wózkiem wysiąść z wagonu. Gdy wsiadał z powrotem do pociągu, drzwi zamknęły się i przytrzasnęły mu rękę. Chłopak dostał się pomiędzy krawędź a skład pociągu, a następnie wpadł pod pojazd. Zauważywszy, co się stało, jeden z pasażerów pociągnął za hamulec bezpieczeństwa. Pociąg zatrzymał się dopiero po przejechaniu kilkudziesięciu metrów. Chłopiec z poważnymi obrażeniami ciała został przewieziony do Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu, a po kilku dniach do szpitala w Warszawie o wyższych referencjach. Wielu ludzi wsparło Dominika, organizując zbiórki na leczenie, rehabilitację i zakup protez. Śledztwo w sprawie wypadku prowadzi prokuratura.

Idź do oryginalnego materiału