Feralny zakręt znów dał znać o sobie

lwowecki.info 1 godzina temu
Zdjęcie: feralny


W sobotnie przedpołudnie na tzw. feralnym zakręcie znów doszło do zdarzenia. Na mokrej, śliskiej nawierzchni kierowca stracił panowanie nad pojazdem.

Jesienna aura nie sprzyja kierowcom. Opady deszczu, mokra nawierzchnia, zalegające na jezdni liście i mgły sprawiają, iż przyczepność opon jest mniejsza, a droga hamowania może się wyraźnie wydłużyć. W takich warunkach choćby niewielki błąd może doprowadzić do utraty panowania nad pojazdem.

Jednym z takich miejsc na drogowej mapie powiatu lwóweckiego jest 44. kilometr drogi krajowej nr 30 w Radoniowie, od lat określany przez kierowców mianem „feralnego zakrętu”. To fragment trasy, na którym wielokrotnie dochodziło już do wypadków.

Każdego roku, zwłaszcza jesienią, gdy na drogach robi się ślisko powraca dyskusja o bezpieczeństwie tego odcinka. Część kierowców wskazuje na geometrię zakrętu i postuluje jego przebudowę. Policja nieustannie zwraca uwagę na niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze. Z kolei według drogowców profil nawierzchni jest odpowiedni, jej stan dobry, a oznakowanie prawidłowe.

Do kolejnego groźnego zdarzenia doszło w sobotnie przedpołudnie 31 października. Kierujący terenówką na łuku drogi krajowej stracił panowanie nad pojazdem, samochód zjechał z drogi, złapał pobocze i przewrócił się na bok.

Idź do oryginalnego materiału