F1: George Russell stracił nad sobą panowanie po wypadku na Spa. Powiedział kilka słów za dużo

wrc.net.pl 16 godzin temu

George Russell zakończył udział w niedzielnym wyścigu F1 na Spa-Francorchamps już na pierwszym okrążeniu po incydencie z Lewisem Hamiltonem. Kierowca Mercedesa w efekcie uderzenia wypadł z toru i wpadł w pułapkę żwirową. Teraz usłyszeliśmy team radio z tego incydentu, a Brytyjczyk zdecydowanie nie gryzł się w język.

Spis treści

  • George Russell rzuca przekleństwami na swój zespół po wyścigu F1 na Spa
  • Brytyjczyk odpadł z rywalizacji już na pierwszym okrążeniu
  • Russell traci do swojego zespołowego kolegi już 50 punktów w klasyfikacji generalnej

F1: George Russell traci kontrolę?

fot. Mercedes

Brytyjczyk wściekł się na swój zespól F1 w początkowo niesłyszanej wiadomości po wycofaniu się z wyścigu już na pierwszym okrążeniu podczas Grand Prix Belgii. Russell wypadł z toru już na pierwszym okrążeniu niedzielnego wyścigu na Spa-Francorchamps. Kierowca Mercedesa zderzył się ze swoim byłym zespołowym partnerem, Lewisem Hamiltonem, który dostał karę 5 sekund za ten incydent.

Przednia lewa opona Hamiltona uderzyła w samochód Russella, spychając go na żwir po kolizji na zakręcie Les Combes. Zaraz po tym, jak utknął w żwirze i został wyeliminowany z wyścigu, Russell nie krył emocji, dając upust swojej frustracji w team radio. Ta wulgarna wymiana zdań nie została wyemitowana w czasie transmisji wyścigu F1.

– Wypadłem. Co do ku^%y stało się z SoC (stan naładowania energii) na prostej? Nie miałem j&^%ej baterii na prostej. Chłopaki, to jest ku^@a niedopuszczalne. Niedopuszczalne, cały ten cholerny weekend – powiedział George Russell.

fot. Mercedes

Obojętny na rozczarowanie

W wywiadach udzielanych mediom już po dotarciu do alei serwisowej Russell powiedział, iż jest „obojętny na rozczarowanie” po kolejnym pechu w tej trudnej kampanii. 28-latek rozpoczął sezon jako zdecydowany faworyt. Niedawno zmniejszył już stratę do zespołowego kolegi, Andrei Kimiego Antonellego w walce o mistrzostwo do 25 punktów. Jednakże, druzgocący DNF w Belgii, w połączeniu z szóstym zwycięstwem Włocha oznacza, iż Russell znów traci do niego 50 punktów.

Teraz jestem nieczuły na rozczarowanie. Kiedy to się zdarza tak często, człowiek się po prostu przyzwyczaja. Doceniam, iż wszyscy ciężko pracują nadrozwiązaniem problemu, ale wiece, stoję tutaj na 5. okrążeniu wyścigu. Czułem, iż jestem w dobrej pozycji, żeby walczyć o prowadzenie przed pierwszym zakrętem. A potem nagle zabrakło mi mocy i wszystko zniknęło”.

Idź do oryginalnego materiału