„Droga śmierci” znów daje o sobie znać. Wypadek na DK75 i wciąż odległa perspektywa Sądeczanki

miastons.pl 1 godzina temu

Kolejny groźny wypadek na drodze krajowej nr 75, łączącej Sądecczyznę z Brzeskiem i autostradą A4. We wtorek, 11 sierpnia, w Uszwi samochód osobowy zderzył się z ciężarówką. Jedna osoba została poszkodowana, a jedna z najważniejszych tras dla mieszkańców Nowego Sącza została całkowicie zablokowana. To kolejne zdarzenie przypominające, dlaczego obecna DK75 od lat zyskuje ponure określenie „drogi śmierci”. Tymczasem na nową Sądeczankę kierowcy będą musieli jeszcze długo poczekać.

Do wypadku doszło we wtorek, 11 sierpnia, około godz. 11.20 w Uszwi w gminie Gnojnik. Na drodze krajowej nr 75 zderzyły się samochód osobowy i pojazd ciężarowy.

W wyniku zdarzenia poszkodowana została jedna osoba. Była przytomna i trafiła pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego. Na miejscu pracowali strażacy z JRG Brzesko, OSP Poręba Spytkowska i OSP Uszew oraz policjanci.

Skutki wypadku gwałtownie odczuli kierowcy podróżujący pomiędzy Nowym Sączem a Brzeskiem. DK75 została całkowicie zablokowana, a utrudnienia trwały do około godz. 14.

Uszew już w tym roku była miejscem poważnego wypadku

Dzisiejsze zdarzenie nie jest pierwszym groźnym wypadkiem na tym fragmencie DK75 w 2026 roku.

23 stycznia, również w Uszwi, doszło do czołowego zderzenia samochodu dostawczego z ciężarówką. Kierowca auta dostawczego został zakleszczony w pojeździe. Strażacy musieli użyć specjalistycznego sprzętu hydraulicznego, a na miejsce zadysponowano również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Droga została wówczas całkowicie zablokowana.

Zaledwie kilka dni temu, 6 sierpnia, do kolejnego groźnego zdarzenia doszło na DK75 w Wytrzyszczce. Zderzyły się tam karetka pogotowia i samochód osobowy. Ambulansem podróżowali ratownicy, bez pacjenta. Poszkodowana została kobieta kierująca samochodem osobowym.

To tylko kolejne przykłady zdarzeń na trasie, która od lat budzi ogromne emocje mieszkańców Sądecczyzny.

DK75 – najważniejsza i jedna z najbardziej problematycznych dróg Sądecczyzny

Obecna DK75 jest podstawowym drogowym połączeniem Nowego Sącza z Brzeskiem, autostradą A4, a dalej z Krakowem. Trasa prowadzi przez liczne miejscowości, ma wiele skrzyżowań i zjazdów do posesji, a jednocześnie obsługuje duży ruch lokalny, osobowy i ciężarowy.

Szczególnie obciążony jest wlot do Nowego Sącza. W parlamentarnej interpelacji dotyczącej Sądeczanki, powołującej się na najnowsze pomiary ruchu, wskazano, iż korzysta z niego ponad 21,5 tys. pojazdów na dobę.

Wypadek oznaczający zamknięcie DK75 potrafi praktycznie sparaliżować podróż między Sądecczyzną a północną częścią Małopolski. Alternatywne lokalne trasy nie są bowiem przygotowane do przejęcia całego potoku samochodów z drogi krajowej.

I właśnie ten problem miała rozwiązać inwestycja, o której mówi się od wielu lat.

Legendarna Sądeczanka. Gdzie jesteśmy w sierpniu 2026 roku?

Po latach przygotowań przy projekcie nowej DK75 wreszcie dzieje się więcej, ale do rozpoczęcia adekwatnej budowy przez cały czas daleka droga.

Nowa Sądeczanka ma połączyć okolice Brzeska z Nowym Sączem. Według wariantu C wskazanego w decyzji środowiskowej podzielono ją na pięć odcinków: Okocim–Uszew, Uszew–Wytrzyszczka, Wytrzyszczka–Łososina Dolna, Łososina Dolna–Tęgoborze oraz Tęgoborze–Nowy Sącz.

W lipcu podpisano umowy na przygotowanie Koncepcji programowych dla odcinków Wytrzyszczka–Łososina Dolna oraz Tęgoborze–Nowy Sącz. Łącznie obejmują one 14,7 km przyszłej trasy, a wartość prac dokumentacyjnych przekracza 19 mln zł.

Na przygotowanie dokumentacji pierwszego z tych fragmentów wykonawca ma 30 miesięcy, a odcinka prowadzącego do Nowego Sącza – 27 miesięcy.

To właśnie wlot Sądeczanki do Nowego Sącza jest z punktu widzenia mieszkańców miasta i regionu jednym z najważniejszych elementów całego przedsięwzięcia.

Na dwóch odcinkach wciąż analizują zmianę przebiegu

Sytuację komplikuje fakt, iż nie cała przyszła droga znajduje się na tym samym etapie.

W związku z protestami mieszkańców oraz uwagami samorządów Ministerstwo Infrastruktury zdecydowało o wykonaniu dodatkowych analiz dotyczących możliwości zmiany przebiegu dwóch fragmentów: Uszew–Wytrzyszczka oraz Łososina Dolna–Tęgoborze.

Dla pierwszego z nich wybrano już wykonawcę analizy. Firma DATABOUT przygotuje opracowanie za 891 750 zł. Odcinek Uszew–Wytrzyszczka ma aż 19,7 km i jest najdłuższym z pięciu fragmentów przyszłej Sądeczanki.

W przypadku odcinka Łososina Dolna–Tęgoborze pierwsze postępowanie nie przyniosło rozstrzygnięcia – jedyna oferta znacząco przekraczała zabezpieczony budżet. GDDKiA rozpoczęła więc kolejne postępowanie.

Kiedy pojedziemy nową drogą? Nieprędko

I tutaj pojawia się informacja, która dla kierowców może być najmniej optymistyczna.

Według harmonogramu przedstawionego przez GDDKiA przetargi w formule „Projektuj i buduj” dla trzech odcinków, dla których przygotowywane są Koncepcje programowe, planowane są na 2027 i 2028 rok.

Natomiast rozpoczęcie prac budowlanych w terenie przewidywane jest dopiero na lata 2030–2031.

Oznacza to, iż przez najbliższe lata mieszkańcy Sądecczyzny przez cały czas będą skazani przede wszystkim na obecną DK75.

Dzisiejszy wypadek w Uszwi po raz kolejny pokazuje słabość tego połączenia. Wystarczy jedno poważniejsze zdarzenie, aby główna arteria prowadząca z Nowego Sącza w stronę Brzeska i autostrady A4 została zablokowana.

O Sądeczance mieszkańcy słyszą od lat. Dokumentacja wreszcie posuwa się do przodu, ale zanim pierwsze samochody pojadą nową trasą, na starej DK75 upłyną jeszcze miliony kilometrów. I oby jak najmniej z nich kończyło się kolejnymi tragicznymi informacjami.

Fot.: PSP Brzesko | Cappucino – Brzeski Portal Informacyjny

Idź do oryginalnego materiału