Do niebezpiecznego zdarzenia drogowego doszło 31 marca około godziny 13:45 w miejscowości Lubiń. Jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Gnieźnie, kierujący samochodem ciężarowym z nieustalonych przyczyn zjechał z drogi krajowej nr 15 i wjechał na teren posesji. Pojazd poruszał się od strony Mogilna w kierunku Gniezna.
Ciężarówka przejechała przez plac zabaw
Z ustaleń służb wynika, iż samochód ciężarowy marki Scania z naczepą najpierw opuścił jezdnię, następnie wjechał na plac zabaw, by po przejechaniu około 100 metrów zatrzymać się na prywatnej posesji. Na swojej drodze pojazd uszkodził elementy infrastruktury oraz drewnianą wiatę garażową. Szczególnie niepokojący jest fakt, iż ciężarówka wjechała w miejsce przeznaczone dla dzieci. Na szczęście w chwili zdarzenia plac zabaw był pusty.
Kierowca zakleszczony w kabinie
Za kierownicą pojazdu siedział 53-letni mężczyzna. W wyniku zdarzenia został uwięziony w kabinie ciężarówki. Na miejsce skierowano liczne służby ratunkowe, w tym jednostki OSP i PSP. Strażacy uwolnili kierowcę, który był przytomny. Zespół Ratownictwa Medycznego przetransportował go do szpitala w Gnieźnie. Mężczyzna był trzeźwy.
Duży wyciek paliwa i akcja służb
Zdarzeniu towarzyszył poważny wyciek paliwa z uszkodzonego pojazdu. Jego neutralizacją zajęli się strażacy. Na miejscu pracowały liczne jednostki ratownicze, w tym strażacy z Trzemeszna, Trzemżala, Wylatowa oraz Gniezna i Mogilna, a także policja i ratownicy medyczni. Straty materialne – obejmujące m.in. zniszczoną infrastrukturę placu zabaw i ogrodzenie – będą dopiero szacowane.
Przyczyny zdarzenia wciąż nieznane
Na ten moment nie są znane przyczyny, które doprowadziły do zjechania pojazdu z drogi. Policja prowadzi czynności mające na celu dokładne wyjaśnienie okoliczności zdarzenia. Pod uwagę brane będą różne scenariusze – od zasłabnięcia kierowcy po awarię techniczną pojazdu.
O krok od tragedii
Zdarzenie w Lubiniu mogło zakończyć się znacznie tragiczniej. Fakt, iż w chwili wypadku na placu zabaw nie było dzieci, można uznać za ogromne szczęście. To kolejny przypadek pokazujący, jak nieprzewidywalne mogą być sytuacje na drogach – choćby przy trzeźwym kierowcy i na pozornie spokojnym odcinku trasy.













