Kompletną skrajną bezmyślnością i brakiem odpowiedzialności wykazał się 30-letni kierowca, który w niedzielne popołudnie wsiadł za kółko w miejscowości Błażek. Mężczyzna miał w organizmie ponad trzy promile alkoholu, a na swoim koncie trzy aktywne zakazy prowadzenia pojazdów – w tym jeden dożywotni. Jego niebezpieczna jazda zakończyła się uderzeniem w barierkę i wylądowaniem w przydrożnym rowie.
Do tragedii na drodze nie dopuścił policjant z Zespołu Patrolowo-Interwencyjnego z Kraśnika, który przejeżdżał tamtędy w swoim czasie wolnym. Zauważył idącego chodnikiem mężczyznę oraz rozbite auto w rowie i natychmiast nabrał podejrzeń, iż to sprawca kolizji. Funkcjonariusz bez wahania ujął 30-latka i przekazał go wezwanemu na miejsce patroli.
Zobacz również
Nowa usługa dla podróżnych na lotnisku w Świdniku
Jak zwiedzić muzea w Lublinie bez płacenia? Rozkład darmowych dni na 20-24 lipca
Od poniedziałku do piątku nocne zamknięcia al. Kraśnickiej oraz ul. Nałęczowskiej. Komunikacja miejska i kierowcy na objazdy
Jak się okazało podczas kontroli, samochód nie posiadał choćby aktualnych badań technicznych. Pijany recydywista stwarzał ogromne zagrożenie dla wszystkich, kto w tym czasie poruszał się lokalnymi drogami. Za jazdę w stanie nietrzeźwości oraz złamanie sądowych zakazów grozi mu teraz do 3 lat pozbawienia wolności.
Postawa policjanta po służbie zasługuje na najwyższe uznanie, ale ta sytuacja rodzi też inne, bolesne pytania. Jak to możliwe, iż osoba z dożywotnim zakazem wciąż bezkarnie wsiada za kierownicę i naraża życie mieszkańców? Czy Waszym zdaniem kary dla drogowych recydywistów w Polsce są wystarczająco surowe?













![Ulica Lasockiego w Płocku przeszła modernizację. To kolejna inwestycja z budżetu obywatelskiego [FOTO]](https://dziennikplocki.pl/wp-content/uploads/2026/07/11-Medium.jpg)