
fot. Fundacja Podaruj Dobro
Do fatalnego wypadku z udziałem Dominika doszło w lutym. Na stacji w Kolonii Bierwce pod Radomiem pomógł jednej z pasażerek wystawić na peron dziecięcy wózek. Kiedy wsiadał z powrotem do wagonu drzwi przycięły jego rękę, pociąg ruszył i szarpnął go za sobą. Dominik spadł z peronu. Wszystko działo się na oczach jego mamy.
Walka o życie
17-latek doznał bardzo poważnych obrażeń. Walka o jego życie trwała bardzo długo. Najpierw w Mazowieckim Szpitalu Specjalistycznym w Radomiu, później w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie. Przeżył cudem, ale niestety stracił obie nogi i palce jednej ręki. Dominik długo był utrzymywany w śpiączce farmakologicznej. Kiedy go wybudzono, przez wiele dni pozostawał pacjentem oddziału intensywnej terapii. Teraz stan jego zdrowia na tyle się poprawił, iż został przeniesiony na inny oddział. Dopiero niedawno wybudzono ze śpiączki.
Leczenie i rehabilitacja Dominika będą długie i kosztowne. Nastolatka pod opiekę wzięła Fundacja Podaruj Dobro. Uruchomiła ona m.in. zbiórkę pieniędzy dla chłopaka. Pieniądze będą potrzebne na protezy i specjalistyczną rehabilitację. W ciągu zaledwie jednej doby udało się zebrać ponad 1,1mln zł! Teraz na koncie jest już 1 mln 730 tys. 400 zł.
Dobro wraca
Fundacja Podaruj Dobro właśnie poinformowała o wzruszającym geście darczyńcy, który chce pozostać anonimowy. Przekazał on dla Dominika Hołuja aż 100 tys. zł. Fundacja ujawnia jedynie to, iż hojnym gestem wykazał się adwokat i profesor Uniwersytetu Warszawskiego.
Fundacja Podaruj dobro wraz z osobami wspierającymi Dominika apeluje też o udział w akcji "Dobro wraca. Nie jesteś sam!". Polega ona na wysyłaniu kartek do 17-latka za pośrednictwem fundacji. "Pokażmy mu, iż nie jest sam. Wyślij kartkę pełną wsparcia — kilka słów może znaczyć naprawdę wiele.
Całość listów przekażemy Dominikowi. Zrób zdjęcie swojej kartki i oznacz: #dobrowracapocztą" - czytamy w mediach społecznościowych.
Kartki należy wysyłać na adres: Fundacja Podaruj Dobro, ul. Kolejowa 57/3, 41-602 Katowice
z dopiskiem DLA DOMINIKA.
Bożena Dobrzyńska
